fot. PAP/EPA

Zamieszki na Białorusi po kolejnej wygranej Aleksandra Łukaszenki

Niedzielne wybory prezydenckie na Białorusi nie przyniosły żadnych niespodzianek. Wygrał je, zgodnie z przewidywaniami, Aleksander Łukaszenka. Polityk od 26 lat zasiada w fotelu prezydenckim. Tuż po ogłoszeniu pierwszych sondażowy wyników mieszkańcy kraju wyszli na ulice. Doszło do starć z policją. Pojawiły się informacje o śmierci jednej osoby i o trzech tysiącach zatrzymanych.

To szóste wygrane wybory Aleksandra Łukaszenki. Według Centralnej Komisji Wyborczej, Aleksander Łukaszenka zdobył ponad 80 procent głosów, chociaż jak podkreślają eksperci popiera go 20 procent. Tuż po wyborach Aleksander Łuakszenka odwiedził białorusko – chiński holding rolniczy pod Mińskiem zajmujący się nowoczesną produkcja rolną. Podczas konferencji prasowej zapewnił, że nie odda władzy.

– Jeśli będziesz walczył przeciwko krajowi, jeśli spróbujesz pogrążyć kraj w chaosie i zdestabilizować go, nawet przy drobnych incydentach, otrzymasz ode mnie natychmiastową odpowiedź. To jest mój autorytet konstytucyjny, za co mnie obwiniasz? – mówił Aleksander Łukaszenka.

Kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska nie uznaje wyników wyborów. Jak mówiła, dysponuje wynikami z ponad 50 komisji wyborczych, w których to ona zdecydowanie zwyciężyła.

– Myślę, że już wygraliśmy, bo pokonaliśmy strach, pokonaliśmy obojętność wobec polityki. Takie zwycięstwa są ważniejsze niż wszystkie inne zwycięstwa – powiedziała Swiatłana Cichanouska.

Tuż po pierwszych sondażowych wynikach wyborów prezydenckich, Białorusini wyszli na ulice. W Mińsku i innych miastach na Białorusi doszło do demonstracji i starć z policją. Służby używały armatek wodnych i granatów hukowych.

– Łukaszenka okupuje kraj. Chwycił się władzy, rozśmiesza cały świat, nie pozwala państwu się rozwijać. Chcę, żeby moi przyjaciele, moi siostrzeńcy, mieli szansę i możliwość dorastania w normalnym kraju – mówił Białorusin.

– To nie do zniesienia mieć go u władzy przez tyle lat. Człowiek powinien sam zrozumieć, że musi po prostu odejść, dlatego głosuję za zmianą władzy – dodał inny z mężczyzn.

Jak poinformowało białoruskie MSW, w starciach zginęła jedna osoba, trzy tysiące zostało zatrzymanych.

TV Trwam News

drukuj