Z. Ziobro składa zawiadomienie na premiera D. Tuska
Były minister sprawiedliwości, poseł Zbigniew Ziobro, składa zawiadomienie do prokuratury na premiera Donalda Tuska. W ubiegłym tygodniu posłowie koalicji rządzącej zrezygnowali z przesłuchania byłego ministra w sprawie Pegasusa. Dziś z kolei wezwali na świadka prezesa Trybunału Konstytucyjnego.
Pracownicy Telewizji Polskiej – według relacji Zbigniewa Ziobro – spędzili pod jego domem całą noc. W tym czasie włączone były silniki samochodów, świeciły się światła, słychać było generatory prądu.
– Jest późna pora i ja bym bardzo państwa prosił, żebyście uszanowali tych ludzi, którzy przywykli tutaj do spokoju, do dobrosąsiedzkich relacji – apelował poseł Zbigniew Ziobro do pracowników TVP.
Przed moim domem nocny posterunek telewizji „publicznej” – reżimowej czystej wody. @donaldtusk bardzo boli totalna kompromitacja waszej pokracznej „komisji”? pic.twitter.com/x8Rm9VQMji
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) January 31, 2025
Polityk Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że jego sąsiedzi są zastraszani i winą za to obarczył premiera. Chce, aby prokuratura zbadała, czy szef rządu nie popełnił przestępstwa.
– Dlatego przygotowaliśmy zawiadomienie jako klub parlamentarny o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nękania – poinformował poseł Zbigniew Ziobro.
Tuskowi puściły nerwy po wczorajszym „zaoraniu się” jego komisji. Przez całą noc funkcjonariusze podporządkowanej @donaldtusk neoTVP, którą rok temu nielegalnie przejął, świecili w okna domów silnymi reflektorami. Niczym na ubeckim przesłuchaniu. Moja nocna interwencja na policji…
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) February 1, 2025
W zawiadomieniu Zbigniew Ziobro zarzucił premierowi przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści politycznych i niegospodarność przy wydawaniu publicznych pieniędzy. Tłumaczył, że za noc, jaką pracownicy Telewizji Polskiej spędzili pod jego domem, płacą polscy podatnicy. W ubiegłym tygodniu b. minister sprawiedliwości miał zostać przesłuchany przez posłów koalicji rządzącej, którzy zajmują się sprawą Pegasusa. Nie doszło jednak do tego. Polityk został zatrzymany przez policję, dotarł do Sejmu, lecz komisja zakończyła obrady i zrezygnowała z przesłuchania. Relacje posła Przemysława Wiplera z Konfederacji wskazywały, że posłowie koalicji wcale nie chcieli przesłuchać byłego ministra. Gdy było wiadomo, że pojawi się w Sejmie, opuścili salę. Argumenty posłów, którzy zajmują się Pegasusem, nie przekonują nawet marszałka Sejmu.
– Uważam, że komisja powinna poczekać (…). Cena niepoczekania na pana Ziobro 10 minut to będzie kilka tygodni – powiedział marszałek Szymon Hołownia.
Lub kilka miesięcy – tyle może trwać procedowanie wniosku o 30-dniowy areszt, jaki zapowiedzieli posłowie koalicji rządzącej.
Dzisiaj posłowie chcieli przesłuchać prezesa Trybunału Konstytucyjnego, Bogdana Święczkowskiego. Były Prokurator Lrajowy nie pojawi się w Sejmie, bo Trybunał, którego pracami kieruje, uznał komisję ds. Pegasusa za nielegalną.
– Konstytucja jasno wskazuje, że orzeczenia Trybunału są ostateczne i wiążące – zaznaczył prezes Bogdan Święczkowski.
Prezes TK Bogdan Święczkowski w wywiadzie dla „Naszego Dziennika”: Lekceważenie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego przez premiera czy ministrów stanowi wstęp do anarchii. Obecnie próbuje się w Polsce wprowadzić bezprawie i całkowity chaos prawny. https://t.co/SiWB4c1JLL pic.twitter.com/l7G4qO72bw
— Trybunał Konstytucyjny (@TK_GOV_PL) January 31, 2025
Drugim świadkiem, jakiego chcą przesłuchać dziś politycy koalicji rządzącej, jest b. szef Służby Wywiadu Wojskowego, Andrzej Kowalski.
TV Trwam News



