fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

XI Katyński Marsz Cieni

Ulicami Warszawy przeszedł XI Katyński Marsz Cieni. Jego uczestnicy ubrani m.in. w historyczne mundury, idąc w milczeniu, oddawali hołd Polakom zamordowanym przed kilkudziesięciu laty przez Sowietów na Wschodzie.

W wydarzeniu wzięło udział blisko 400 osób – grupy rekonstrukcyjne, stowarzyszenia i osoby prywatne. Marsz poprzedziła Eucharystia w Muzeum Katyńskim w intencji zamordowanych przez NKWD polskich żołnierzy.

Po niej wszyscy udali się stamtąd Traktem Królewskim przez Stare i Nowe Miasto w pochodzie pod Pomnik Poległym i Pomordowanym na Wschodzie.

Tomasz Karasiński ze Stowarzyszenia Grupa Historyczna ,,Zgrupowanie Radosław”, który przybył na marsz, podkreśla, że pamięć o tych osobach nie może zaginąć, zwłaszcza, że wciąż manipuluje się faktami.

– Musimy o tym pamiętać, dlatego że cały czas manipuluje się faktami, cały czas nie ujawnia się wszystkich danych odnośnie zbrodni katyńskiej. Do dzisiaj nie wiemy o miejscu pochówku blisko siedmiu tysięcy ofiar, więc jest to niesłychanie ważne, żeby te dokumenty w końcu zostały ujawnione. Nie możemy pozwolić na to, żeby te groby zostały bezimienne. Trzeba również pamiętać o tych, którzy nie trafili do dołów katyńskich na wiosnę 1940 roku, ale byli mordowani wiele lat później. To są ci, którzy bardzo często walczyli przeciwko Niemcom, dostali się do niewoli niemieckiej, a potem w latach powojennych walczyli przeciwko drugiemu okupantowi i byli mordowani w podobny sposób, jak ci z wiosny 1940 roku – mówi Tomasz Karasiński.

Wiosną 1940 r. funkcjonariusze NKWD – wykonując uchwałę Józefa Stalina i jego politbiura z 5 marca 1940 r. – rozstrzelali ok. 22 tys. polskich obywateli przetrzymywanych w obozach i więzieniach na terenie Związku Sowieckiego. Wśród zamordowanych była elita przedwojennej Polski.

Katyński Marsz Cieni upamiętniający te wydarzenia i oddający hołd pomordowanym zorganizowali: Grupa Historyczna ,,Zgrupowanie Radosław” oraz Instytut Pamięci Narodowej.

RIRM/TV Trwam News

drukuj