fot. pixabay

Wzrośnie liczba obszarów leśnych objętych ochroną. Z. Kuszlewicz: Nie do przyjęcia jest pójście tą drogą Przyroda sama już sobie nie poradzi z problemami natury i ożywionej, i nieożywionej

Przewodniczący Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych, Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność” Zbigniew Kuszlewicz ocenił, że objęcie 1/5 obszarów leśnych większą ochroną jest złym kierunkiem. Lasy Państwowe przekazały, że do 2030 r. ma trwać proces zmierzający do objęcia 17 proc. obszarów leśnych zwiększoną ochroną.

Plan zakłada podział tych terenów na dwie kategorie. W I grupie wskazano ponad 564 tys. ha lasów, które miałyby być objęte całkowitą ochroną i wyłączone z pozyskania drewna. W grupie II miałoby się znaleźć ponad 647 tys. ha, objętych ochroną, ale miałaby być tam prowadzona zmodyfikowana gospodarka leśna.

Plany te negatywnie ocenił Zbigniew Kuszlewicz.

– Nie do przyjęcia jest, aby pójść tą drogą. Przyroda sama już sobie nie poradzi z problemami natury i ożywionej, i nieożywionej. Mówimy tu o różnych klęskach żywiołowych. Jeżeli człowieka zabraknie i tę przyrodę pozostawimy, to co w przypadku klęski? (…) W ten sposób w Puszczy Białowieskiej korniki zniszczyły prawie w 100 proc. świerka (…). Jeżeli my to zostawimy i będziemy czekać, aż natura sama sobie poradzi, to możemy tego nie doczekać – mówił Przewodniczący Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych, Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”.

Lasy w Polsce zajmują ponad 9 mln 200 tys. ha, z czego ponad 7 mln 300 tys. ha zarządzane jest przez Lasy Państwowe. Lasy Państwowe są największą w Unii Europejskiej organizacją gospodarującą lasami należącymi do Skarbu Państwa.

Cały czas [trwa zbiorka podpisów pod wnioskiem o referendum ws. przyszłości Lasów Państwowych]. Pomysł jego przeprowadzenia jest odpowiedzią na propozycje resortu klimatu, które mogą doprowadzić do upadku polskiego leśnictwa. Chodzi właśnie o kolejne wyłączenia obszarów spod zrównoważonej gospodarki leśnej.

RIRM

drukuj