Wysokość pomocy dla Grecji będzie znana w połowie 2014 r.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała w środę telewizji Sat1, że wysokość ewentualnego kolejnego pakietu pomocy finansowej dla Grecji będzie znana dopiero w połowie 2014 roku. O takiej pomocy mówił we wtorek minister finansów Wolfgang Schaeuble.

„Nie mogę dziś powiedzieć, jakie sumy będą ewentualnie konieczne. Będziemy mogli to określić dopiero w połowie przyszłego roku” – powiedziała Merkel w wywiadzie dla prywatnej stacji telewizyjnej Sat1. Szefowa niemieckiego rządu pochwaliła władze w Atenach za „duże postępy”. „Nie mogę wymienić ani potwierdzić żadnej sumy. Nie wiem tego. Nie można (już teraz) jej znać” – dodała Merkel.

Niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble przyznał we wtorek po raz pierwszy, że Grecja będzie potrzebować trzeciego pakietu pomocy finansowej, ale jednocześnie wykluczył nowe anulowanie części jej długów. „Grecji potrzebny będzie jeszcze jeden program” – powiedział Schaeuble na wiecu przedwyborczym w miejscowości Ahrensburg koło Hamburga. Jak zaznaczył minister, należy zadbać o to, by Grecja nie musiała płacić zbyt dużych odsetek od kredytów pomocowych, ale redukcja jej zadłużenia nie wchodzi w grę.

W rozmowie z Sat1 Merkel potwierdziła, że nie będzie anulowania długów Grecji. „To wywołałoby niepokój w strefie euro i mogłoby nas cofnąć do sytuacji początkowej. A temu będę się przeciwstawiała wszelkimi dostępnymi środkami” – wyjaśniła pani kanclerz.

W ramach realizowanego obecnie programu Ateny otrzymały w lipcu kolejną transzę 5,8 mld euro od swych głównych kredytodawców – czyli stanowiących tak zwaną trojkę Unii Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W razie pomyślnego kontynuowania greckich reform budżetowych dojdzie do tego w październiku dalszy miliard euro.

W wyborach do Bundestagu 22 września Merkel ubiega się o trzecią kadencję. Jak podkreślają media, szefowa rządu zajmuje w sprawie nowych funduszy dla Grecji bardzo ostrożne stanowisko, by nie zrażać do siebie wyborców, którzy obawiają się dodatkowego obciążenia niemieckiego budżetu z tego tytułu.

PAP

drukuj