fot. PAP/EPA

Wybory w Niemczech  

Już w niedzielę o godzinie 8.00 na terenie Niemiec otwarte zostaną lokale wyborcze. Niemcy zadecydują, kto obejmie rządy w ich kraju  oraz zastąpi Angelę Merkel na stanowisku kanclerza.

Zbliża się koniec pewnej epoki w niemieckiej polityce, z którą żegna się kanclerz Angela Merkel.

Angela Merkel piastowała swoje stanowisko przez 16 lat.

– Co za życie. Co za osiągnięcie. Wielkie dzięki Angelo Merkel za wszystko, co dla nas zrobiłaś przez te lata – mówił Armin Laschet, człowiek, który ma zastąpić dotychczasową kanclerz.

Angela Merkel przez całą obecną kampanię intensywnie wspierała kandydata CDU-CSU, Armin Lascheta. To on, według Angeli Merkel, ma być gwarantem stabilności Niemiec. Zapowiedziała także wypełnienie swoich zobowiązań wobec NATO, gdyby to kandydat jej partii wygrał wybory. Chodzi o 2 procent PKB na obronność. Tego postulatu nie udało się spełnić dotychczasowej kanclerz.

– Kto będzie chciał z nami współpracować, jeśli powiemy, że odrzucamy dwa procent PKB na obronność tak jak inne kraje i nie zwiększymy budżetu na bezpieczeństwo? Nikt nie będzie z nami współpracować, bo nikt nie zrozumie, czemu kraje, które mają gorszą sytuację społeczną, wydają więcej na obronność. To wyzwanie na dłuższą metę i dlatego takie znaczenie ma to, kto będzie rządził Niemcami – powiedziała Angela Merkel.

Wyniki sondażowe pokazują jednak, że Niemcy mogą obrać nowy kurs. Największym poparciem cieszy się obecnie kandydat SPD, Olaf Scholz.

– Jestem pewien, że wiele osób chce zmian w Niemczech i uważają, że jest potrzeba stworzenia społeczeństwa szacunku, uznania, którego wielu ludzi dziś nie doświadcza. Ważne, abyśmy rozwiązali te problemy, ale także abyśmy opracowali strategię modernizacji przemysłowej, rozwiązując przy tym problemy związane ze zmianami klimatu – podsumował Olaf Scholz.

Swoich kandydatów na kanclerza mają także Zieloni, AFD, FDP i Lewica. Łącznie w tegorocznych wyborach do Bundestagu startuje rekordowa liczba 47 partii.

TV Trwam News

drukuj