fot. pixabay.com

Wybory parlamentarne w Holandii

W Holandii trwa zacięty wyścig wyborczy. Rząd upadł po sporze o migrację i to właśnie ten temat zdominował głosowanie.

Holendrzy głosowali w atmosferze niepewności i frustracji. Kryzys mieszkaniowy, rosnące koszty życia i przepełnione ośrodki dla uchodźców sprawiły, że społeczne emocje sięgają zenitu. W wyborach startowało 27 partii – to ponad tysiąc kandydatów. Scena polityczna kraju jest rozbita.

– Nie ma czegoś takiego, że trzeba np. jak w Polsce zdobyć pięć proc. poparcia, by uczestniczyć jako komitet wyborczy, jako partia w podziale mandatów. Wystarczy nawet niekiedy nieco ponad 0,5 proc., czyli tam uzyskać kilkadziesiąt tysięcy głosów, żeby mieć realną szansę na mandat – wyjaśnił dr Andrzej Skiba, politolog.

Największe emocje budzi Partia na rzecz Wolności, Geerta Wildersa znanego z antyimigracyjnych i eurosceptycznych poglądów. To on przez ostatnie miesiące prowadził w sondażach, ale tuż przed wyborami jego przewaga gwałtownie spadła. Geert Wilders wskazał, że migracja zagraża tożsamości Europy, a jedyną odpowiedzią jest silne państwo narodowe. Jego krytycy z lewicy i centrum podkreślili, że taka retoryka dzieli społeczeństwo.

– Oglądałam debatę i to skłoniło mnie do wyboru partii D66. Biorąc pod uwagę, że nie chcę, żeby Partia Wolności była największą partią, zdecydowałam się na nią – mówiła mieszkanka Holandii.

Wielu wyborców przyznaje, że decyzja nie jest łatwa. Wahanie widać zwłaszcza wśród elektoratu centrowego, który wciąż szuka alternatywy między radykalizmem a stagnacją.

– Właściwie wciąż się waham, bo to, tak naprawdę, bardzo trudna decyzja. Zawsze głosuję na lewicę – oznajmiła kobieta.

– Zagłosuję na partię środka w Holandii – wskazał mężczyzna.

Eksperci zauważyli, że mimo rosnącego poparcia dla ugrupowań antysystemowych, Partia Wolności ma niewielkie szanse na samodzielne rządzenie.

– System wyborczy w Holandii oraz aktualne notowania partii politycznych stwarzają niewielkie szanse, żeby to jedno ugrupowanie było w stanie zdobyć tak dużą liczbę głosów, żeby samodzielnie rządzić – akcentował dr Andrzej Skiba.

Wybory parlamentarne w Holandii wygrali Demokraci 66 Roba Jettena, zdobywając 27 mandatów w 150-osobowej Izbie Reprezentantów – wynika z sondażu exit poll opublikowanego w środę wieczorem przez publicznego nadawcę NOS. Na drugim miejscu znalazła się Partia Wolności kierowana przez Geerta Wildersa – 25 mandatów.

Trzecie miejsce zajęła liberalna Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) z 23 mandatami. Na czwartym miejscu jest lewicowa koalicja Zielona Lewica-Partia Pracy z 20 mandatami.

TV Trwam News/PAP

drukuj