fot. flickr.com

Wybory na prezydenta Rzeszowa coraz bliżej

Nieco ponad miesiąc mają jeszcze kandydaci na urząd prezydenta Rzeszowa, by przekonać do siebie mieszkańców. Rządzący miastem od 2002 r. Tadeusz Ferenc złożył rezygnację 10 lutego po tym, gdy przeszedł COVID-19.

Chęć kandydowania zgłosił m.in. polityk Solidarnej Polski – wiceminister sprawiedliwości, Marcin Warchoł, którego poparł Ferenc. Prawo i Sprawiedliwość popiera wojewodę podkarpacką, Ewę Leniart. Z kolei Porozumienie zapowiedziało start rzeszowskiego radnego, Waldemara Kotuli.

Oprócz tego startują: poseł Konfederacji Grzegorz Braun, b. poseł Kukiz’15, Maciej Masłowski oraz wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa, Konrad Fijołek, którego popierają m.in. Platforma Obywatelska, Lewica i Polskie Stronnictwo Ludowe.

Politolog, prof. Mieczysław Ryba, zwraca uwagę, że trzy kandydatury z obozu Zjednoczonej Prawicy stanowią pewne osłabienie.

– Opozycja ma taką przewagę, że potrafiła się zjednoczyć i wystawić jedną kandydaturę. To jest ich duży uzysk. Natomiast prawica, mimo że funkcjonuje w przestrzeni krajowej jako obóz zjednoczony, w Rzeszowie wystawiła trzech kandydatów, co jest osłabiające. Plusem prawicy jest to, że miasto jest właśnie o prawicowym kapitale, a także to, że Tadeusz Ferenc poparł jednego z kandydatów prawicy – mówi prof. Mieczysław Ryba.

Zgodnie z rozporządzeniem premiera wybory w Rzeszowie odbędą się 9 maja.

RIRM

drukuj