fot. PAP/EPA

Wprowadzeniu stanu wyjątkowego w Turcji

Wprowadzenie stanu wyjątkowego w Turcji to naturalna konsekwencja nieudanego puczu – oceniają eksperci ds. międzynarodowych. Prezydent Recep Tayyip Erdogan ogłosił wprowadzenie stanu wyjątkowego na trzy miesiące. W jego ocenie ma to pomóc władzom w opanowaniu sytuacji po nieudanym zamachu stanu.

Recep Tayyip Erdogan zapewnił jednocześnie, że jest on całkowicie zgodny z turecką konstytucją i nie stanowi naruszenia rządów prawa ani podstawowych wolności obywateli.

Dr Jarosław Jarząbek z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego podkreśla, że poprzez wprowadzenie stanu wyjątkowego rząd w Ankarze chce zalegalizować podjęte działania. Dodaje, że może to zostać wykorzystane do przywrócenia kary śmierci.

– Wszystkie te środki i tak zostały przedsięwzięte, więc w pewnym sensie jest to zalegalizowanie już podjętych działań. Samo wprowadzenie stanu wyjątkowego prawdopodobnie nie wpłynie na dużo poważniejsze zaostrzenie sytuacji. Możliwe, że stan wyjątkowy zostanie wykorzystany do pewnych ruchów legislacyjnych, np. do przywrócenia kary śmierci czy do dłuższego przetrzymywania w aresztach zatrzymanych osób – zauważa dr Jarosław Jarząbek

Warto wspomnieć, że Turcja częściowo zawiesiła europejską konwencję praw człowieka z powodu wprowadzenia stanu wyjątkowego. Po próbie puczu w Turcji zawieszono w obowiązkach, zwolniono, zatrzymano, poddano przesłuchaniom lub oskarżono ok. 60 tys. osób – głównie wojskowych, policjantów, sędziów, urzędników i nauczycieli.

RIRM

drukuj