fot. KGPSP

Policyjnych lotników i strażaków, którzy wrócili z Turcji, przywitali ich zwierzchnicy

Jestem zbudowany Waszym działaniem. Jestem pełen podziwu dla Waszej pracy. To pierwsza taka wspólna misja. Napisaliśmy pewną nową historię, jeśli chodzi o współpracę polskiej Policji i Państwowej Straży Pożarnej – powiedział Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Andrzej Bartkowiak, witając strażaków i policjantów, którzy wrócili z akcji w Turcji.

W niedzielę na płycie lotniska Warszawa-Babice wracających śmigłowcem Black Hawk policjantów i strażaków przywitali Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Andrzej Bartkowiak oraz Zastępca Komendanta Głównego Policji nadinsp. Roman Kuster.

„Stworzyliście jeden dobry zespół policjantów i strażaków. Pan naczelnik dotrzymał słowa. Wróciliście cali i zdrowi. Wiem, że jesteście teraz zmęczeni. W imieniu Komendanta Głównego Policji gen. insp. Jarosława Szymczyka chylę przed Wami czoło i bardzo Wam dziękuję” – powiedział Zastępca Komendanta Głównego Policji nadinsp. Roman Kuster.

„Jestem zbudowany Waszym działaniem. Każdego dnia, każdej godziny śledziliśmy Wasze zmagania. Jestem pełen podziwu dla Waszej pracy. To pierwsza taka wspólna misja. Napisaliśmy pewną nową historię, jeśli chodzi o współpracę polskiej Policji i Państwowej Straży Pożarnej. To była niezwykła współpraca zakończona sukcesem. Zastaliście tam sytuację bardzo trudną a zostawiliście sytuację pożarowo ogarniętą. Bardzo Wam za to dziękuję” – powiedział Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Andrzej Bartkowiak.

Około godz. 20.00 na lotnisku Warszawa-Babice wylądowała 11-osobowa grupa składająca się z czterech policyjnych pilotów, czterech mechaników pokładowych oraz trzech strażaków, którzy na pokładzie policyjnego śmigłowca wróciła do Warszawy. Już niedługo do kraju wróci także drogą lądową trzech pozostałych funkcjonariuszy PSP, którzy przez ostatnie dni pomagali w Turcji walczyć z żywiołem.

Przez tydzień policyjnym Black Hawkiem w trudnych warunkach pomagali z powietrza gasić pożary na południowym wybrzeżu Turcji. Wykorzystując specjalny zbiornik na wodę nazywany Bambi Bucket o pojemności 3 tysięcy litrów wykonali w tym czasie 214 zrzutów, czyli ponad 640 ton wody, głównie w miejsca, gdzie było to możliwe jedynie ze śmigłowca.

Do powrotu do kraju szykują też polscy strażacy, którzy wyruszyli walczyć z pożarami w Grecji.

Jak przekazał dowódca strażaków bryg. Michał Langner, decyzją władz greckich od poniedziałku 16 sierpnia wszystkie grupy międzynarodowe kończą swoje działania i zaczynają przygotowywać się do powrotu. Polska grupa planuje we wtorek wyruszyć w stronę granicy bułgarsko-greckiej. Do tego czasu funkcjonariusze zajmować się będą m.in. porządkowaniem sprzętu i zwijaniem obozowiska.

„Myślę, że powrót do Polski zajmie nam kolejne dwa dni. W piątek powinniśmy być w kraju” – wskazał bryg. Michał Langner.

Niestety, nie wszyscy ratownicy wrócili do domów.

„Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o katastrofie w Turcji rosyjskiego samolotu gaśniczego Be-200, w której zginęło pięciu Rosjan i trzech obywateli Turcji, z którymi współdziałali polscy piloci. Składamy szczere kondolencje rodzinom ofiar” – przekazała Komenda Główna Policji.

PAP

drukuj