fot. PAP/Darek Delmanowicz

Właściciel PZL Mielec: Zamówienie Black Hawków to utrzymanie miejsc pracy

Zakup przez MON śmigłowców Black Hawk dla Wojsk Specjalnych przyczyni się do utrzymania miejsc pracy w PZL Mielec i firmach włączonych w dostawy części – ocenił w piątek koncern Lockheed Martin, do którego – poprzez korporację Sikorsky Aircraft – należą mieleckie zakłady.

Minister obrony Mariusz Błaszczak i prezes PZL Mielec Janusz Zakręcki podpisali umowę na zakup czterech śmigłowców wersji S-70i dla Wojsk Specjalnych. Maszyny mają zostać dostarczone do końca roku; wartość kontraktu to 683,4 mln zł brutto ze szkoleniem, pakietem logistycznym i doposażeniem.

„Produkcja helikopterów Black Hawk przeznaczonych do operacji specjalnych, przyczyni się bezpośrednio do utrzymania około 1700 miejsc pracy w zakładach PZL Mielec i wesprze zatrudnienie około 5 tys. dodatkowych osób w spółkach w polskim łańcuchu dostaw firmy” – napisała firma Lockheed Martin w przesłanej PAP informacji. Koncern podkreślił, że wiele z tych spółek to małe i średnie przedsiębiorstwa, mające swoje siedziby w Dolinie Lotniczej.

„Dokładne specyfikacje śmigłowców oraz szczegóły dotyczące specjalistycznego sprzętu, który ma być na nich zamontowany, są opatrzone klauzulą >>zastrzeżone<< i nie mogą zostać ujawnione” – podkreślił wytwórca Black Hawków.

Lockheed Martin dodał, że zaprojektowany i wytwarzany zgodnie z wymaganiami wojsk lądowych USA wielozadaniowy śmigłowiec Black Hawk jest często wybierany do zadań transportowych i wspierania działań bojowych, używanym przez siły zbrojne Stanów Zjednoczonych i 31 innych klientów na świecie.

„Śmigłowiec zaprojektowany z myślą o wykorzystywaniu w operacjach i łatwym utrzymaniu w terenie, może być szybko przekonfigurowany do różnych misji, takich jak transport żołnierzy, udział w misjach bojowych, MEDEVAC (ewakuacja medyczna), pomoc humanitarna, misje poszukiwawczo-ratownicze czy transport ładunków, a także do użycia w działaniach szturmowych jako uzbrojony helikopter” – zaznaczył LM.

PAP/RIRM

drukuj