Władze Kostaryki rozbiły siatkę handlarzy ludźmi
Organy ścigania w Kostaryce rozbiły siatkę handlarzy ludźmi, związaną z groźnym wenezuelskim gangiem Tren de Aragua — podał we wtorek portal Infobae. Serwis podkreślił, że świadczy to o ekspansji tej grupy przestępczej w Ameryce Środkowej.
Akcję przeprowadzono jednocześnie w stolicy Kostaryki, San Jose, oraz w miastach Jaco i Alajuela. Zatrzymano 10 podejrzanych i uwolniono około 90 kobiet zmuszanych do prostytucji, z których część miała ze sobą małe dzieci, a niektóre były w ciąży — poinformowały kostarykańskie media.
Ofiary pochodzą z Wenezueli i, jak ustalili śledczy, były kuszone fałszywymi ofertami pracy. Obiecywano im zatrudnienie na przykład w charakterze „kreatorek treści” w internecie. Przestępcy odbierali im jednak telefony i zmuszali do spłaty rzekomych długów poprzez świadczenie usług seksualnych.
Tren de Aragua (hiszp. Pociąg z Aragua) to jedna z najgroźniejszych i najlepiej uzbrojonych organizacji przestępczych Ameryki Łacińskiej. Jej kwaterą główną przez wiele lat było więzienie Tocoron w stanie Aragua w Wenezueli. Wpływy gangu rozszerzyły się na całą Amerykę Łacińską wraz z masową emigracją Wenezuelczyków uciekających przed złą sytuacją gospodarczą i humanitarną pod rządami Nicolasa Maduro.
W ostatnich latach Tren de Aragua dokonuje też ekspansji w Ameryce Północnej. Specjalizuje się w uprowadzeniach, zabójstwach na zlecenie, kradzieży drogich pojazdów, a także handlu ludźmi, narkotykami i złotem.
Prezydent USA Donald Trump formalnie uznał w lutym Tren de Aragua za „zagraniczną organizację terrorystyczną”. Administracja Trumpa deportowała też z USA setki Wenezuelczyków, powołując się na XVIII-wieczne przepisy wojenne, i uzasadniając to stanem wojny z gangiem Tren de Aragua. Deportowani trafili do Salwadoru, gdzie zamknięto ich w więzieniu dla terrorystów.
PAP




