fot. pixabay.com

Wielka Brytania nakłada kolejne sankcje na reżim A. Łukaszenki na Białorusi

Wielka Brytania ogłosiła kolejny pakiet sankcji przeciw reżimowi Alaksandra Łukaszenki na Białorusi. Obejmuje on m.in. zakaz importu białoruskiego potażu oraz produktów naftowych, co ma zmniejszyć dochody władz w Mińsku.

Sankcje gospodarcze obejmują zakaz importu z Białorusi potażu, produktów ropopochodnych i towarów wykorzystywanych do produkcji papierosów, zakaz bezpośredniej lub pośredniej sprzedaży, dostarczania, przekazywania lub eksportu na Białoruś sprzętu, technologii lub oprogramowania przeznaczonego do monitorowania lub przechwytywania wiadomości w internecie i wiadomości komunikacji telefonicznej oraz towarów podwójnego zastosowania i technologii do celów wojskowych.

Sankcje finansowe zakazują nabywania zbywalnych papierów wartościowych i instrumentów rynku pieniężnego emitowanych przez państwo białoruskie, jak również emitowanych przez banki państwowe, oraz udzielania im pożyczek. Ponadto wprowadzony zostaje zakaz świadczenia usług ubezpieczeniowych i asekuracyjnych na rzecz białoruskich organów państwowych.

W ramach ogłoszonego pakietu białoruscy przewoźnicy lotniczy będą mieli zakaz przelotu przez brytyjską przestrzeń powietrzną i lądowania w Wielkiej Brytanii, zaś brytyjskie firmy nie będą mogły udzielać pomocy technicznej flocie luksusowych samolotów należących do Łukaszenki i osób z jego najbliższego otoczenia.

„Reżim Łukaszenki nadal dławi demokrację i łamie prawa człowieka na Białorusi. Te sankcje pokazują, że Wielka Brytania nie będzie akceptować działań Łukaszenki od czasu sfałszowanych wyborów. Produkty państwowego przemysłu Łukaszenki nie będą sprzedawane w Wielkiej Brytanii, a nasze firmy lotnicze i kosmiczne nie dotkną jego floty luksusowych samolotów” – oświadczył brytyjski minister spraw zagranicznych, Dominic Raab.

Jak podkreśliło brytyjskie MSZ, sankcje są starannie ukierunkowane na wywarcie presji na Łukaszenkę, instytucje państwowe i osoby z jego otoczenia, przy maksymalnym ograniczeniu, na ile to możliwe, wszelkich niezamierzonych konsekwencji dla mieszkańców Białorusi.

Dziś przypada pierwsza rocznica wyborów prezydenckich na Białorusi, po których wybuchły masowe protesty w związku z oskarżeniami o ich sfałszowanie. Za ich zwycięzcę został uznany A. Łukaszenka, który według oficjalnych wyników uzyskał 80,1 proc. głosów, a jego konkurentka Swiatłana Cichanouska – 10,1 proc. Zarówno Wielka Brytania, jak i Unia Europejska uznały, że wyniki zostały sfałszowane. Już wcześniej brytyjski rząd wprowadził sankcje polegające na zakazie wjazdu i zamrożeniu aktywów A. Łukaszenki i jego najbliższych współpracowników.

PAP

drukuj