fot. PAP/Leszek Szymański

Wicemin. S. Kaleta ws. opinii rzecznika generalnego TSUE: To jest droga i zachęta do anarchii

To jest droga i zachęta do anarchii oraz tego, by adwokaci nie respektowali orzeczeń Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego – ocenił wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, odnosząc się do opinii rzecznika generalnego TSUE w sprawie odpowiedzialności dyscyplinarnej adwokatów.

https://twitter.com/sjkaleta/status/1405508588999741440

Opinia zainicjowana została pytaniem Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie w związku ze sprawą adwokata Romana Giertycha.

„Dzisiaj rzecznik generalny TSUE stwierdził, że organ, który jest powołany przez grupę zawodową, który nie jest opisany w polskiej konstytucji, którego członkowie nie mają przymiotu niezawiłość ani gwarancji swojej niezawisłości to jest sąd, a jednocześnie, gdyby ten organ (…) uznał, że (…) Izba Dyscyplinarna jest powołana politycznie (…), to już taki organ może nie uznać takiego sądu. To jest droga i zachęta do anarchii, to droga do tego, by adwokaci nie respektowali orzeczeń Izby Dyscyplinarnej” – mówił wicemin. Sebastian Kaleta na konferencji prasowej.

Jego zdaniem opinia ta pokazuje, z jakim „festiwalem hipokryzji i podwójnych standardów” mamy do czynienia w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W wydanej opinii rzecznik generalny TSUE uznał, że dyrektywa usługowa znajduje zastosowanie do postępowań dyscyplinarnych adwokatów, których wynik może mieć wpływ na ich dalszą zdolność do świadczenia usług prawnych.

„Chociaż reprezentacja prawna podlega szczególnym przepisom, wciąż pozostaje usługą w rozumieniu dyrektywy usługowej” – uznał TSUE, dodając, że w takim razie postępowanie dyscyplinarne prowadzone wobec adwokata wpisanego na listę adwokatów również jest częścią systemu.

W opinii rzecznik generalny dokonał analizy uprawnień sądów krajowych w zakresie zapewnienia poszanowania prawa Unii.

Jak wskazał, „poprzez systematyczne lub powtarzające się wnoszenie odwołań od postanowień o odmowie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, minister sprawiedliwości będący zarazem Prokuratorem Generalnym (lub jakikolwiek prokurator krajowy działający na jego polecenie) mógłby skutecznie naciskać, żeby postępowanie dyscyplinarne zostało wszczęte lub było dalej prowadzone (być może w nieskończoność) przeciwko niektórym członkom izby adwokackiej”.

„Takie odwołania byłyby ostatecznie rozpatrywane przez organ uznany uprzednio za pozbawiony niezawisłości właśnie dlatego, że władza wykonawcza, a zwłaszcza minister sprawiedliwości, wywiera nienależny wpływ na jego skład” – ocenił.

Rzecznik generalny przypomniał, że wszelkie przepisy obowiązujące w krajowym porządku prawnym oraz wszelka praktyka legislacyjna, administracyjna lub sądowa powodujące ograniczenie skuteczności prawa Unii są z tym ostatnim niezgodne.

„Sąd Dyscyplinarny może albo dokonać wykładni przepisów krajowych zgodnie z prawem Unii, albo, gdy to stosowne, odstąpić od stosowania przepisów krajowych, które uniemożliwiają mu zapewnienie zgodności” – ocenił.

W opinii podkreślono jednocześnie, że adwokacki Sąd Dyscyplinarny „nie może sam powstrzymać się od rozpoznania toczącej się przed nim sprawy w celu zapobieżenia ewentualnej późniejszej skardze kasacyjnej do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego”.

„Nawet jeśli +kolejny szczebel+ w hierarchii sądowej nie spełnia już standardu dotyczącego skutecznego środka prawnego przed sądem, art. 47 Karty nie może być interpretowany jako wywołujący na niższym szczeblu skutki w postaci pozwolenia sądowi niższej instancji na niewydanie jakiegokolwiek orzeczenia” – stwierdzono.

W lipcu 2017 r. Prokurator Krajowy wystąpił do rzecznika dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec adwokata Romana Giertycha. Jego zdaniem składane przez adwokata publicznie oświadczenia mogły mieć charakter gróźb karalnych i stanowiły przewinienie dyscyplinarne.

Rzecznik dyscyplinarny dwukrotnie odmówił wszczęcia postępowania lub postanowił o jego umorzeniu. Sąd Dyscyplinarny – na skutek odwołania Prokuratora Krajowego lub ministra sprawiedliwości – dwukrotnie uchylił te postanowienia i przekazał sprawę rzecznikowi dyscyplinarnemu w celu ponownego rozpoznania.

W kontekście trzeciej „rundy” tego postępowania – w ramach której Sąd Dyscyplinarny bada postanowienie rzecznika dyscyplinarnego w sprawie ponownego umorzenia dochodzenia dyscyplinarnego po kolejnym odwołaniu – Sąd zmierzał do ustalenia, czy do postępowania zastosowanie mają dyrektywa usługowa oraz art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej, który mówi o prawie do skutecznego środka prawnego i dostępie do bezstronnego sądu.

PAP

drukuj