fot. PAP/EPA

Węgry. Zakończono pierwszy etap budowy ogrodzenia na granicy z Serbią

Węgry zakończyły budowę ogrodzenia z drutu kolczastego, które ma zatrzymać napływ imigrantów przez granicę z Serbią – ogłosiło w sobotę ministerstwo obrony w Budapeszcie. Nie jest to jednak koniec tego typu prac na granicy.

Bariera składająca się z trzech linii zasieków z drutu kolczastego, która powstała na 175 km granicy z Serbią, nie powstrzymuje jednak imigrantów przed próbami dotarcia do strefy Schengen – pisze AFP. Barierę dopełnić ma wysoki na cztery metry mur, który już budowany jest przez węgierskie wojsko. Minie jednak parę miesięcy zanim ogrodzenie to będzie w pełni gotowe. Mimo budowy muru przejścia graniczne będą wciąż otwarte.

Węgierski parlament 6 czerwca wydał zgodę na realizację tego projektu zaproponowanego przez rząd premiera Viktora Orbana. Podobnymi murami przed napływem nielegalnych imigrantów bronią się już Grecja, Bułgaria i Hiszpania.

W ciągu ostatnich dwóch lat Węgry stały się jednym z głównych krajów tranzytowych w Unii Europejskiej dla migrantów, którzy usiłują dotrzeć do Austrii czy Niemiec. Większość pochodzi z Iraku, Afganistanu, Syrii czy Kosowa. W tym tygodniu ok. 10 tysięcy z nich przedostało się na Węgry z Serbii. Na granicy rozmieszczono już ok. 1000 policjantów węgierskich, a kolejne 2 tysiące funkcjonariuszy z psami i na koniach ma patrolować granicę od początku września.

Węgry, które graniczą m.in. z nienależącymi do UE Serbią i Ukrainą, są częścią strefy Schengen, w której możliwe jest podróżowanie bez paszportów. Sprawia to, że kraj jest atrakcyjny dla migrantów, którzy po dotarciu na Węgry mogą swobodnie przekraczać granice krajów UE. W tym roku Węgry zarejestrowały ponad 140 tysięcy migrantów, podczas gdy w ubiegłym roku było ich ok. 43 tysięcy. W 2012 roku do kraju dotarły tylko 2 tysiące migrantów.

Premier Orban twierdzi, że migranci stanowią zagrożenie dla jego kraju i Europy i podkreśla, że Węgry mają obowiązek stać na straży zewnętrznych granic UE. Polityka antyimigracyjna prowadzona na Węgrzech jest krytykowana przez agendy ONZ ds. uchodźców i przez władze unijne.

PAP/RIRM

drukuj