Węgry: wyroki za handel komórkami abortowanych dzieci

Osiem osób, które zajmowały się sprzedażą komórek macierzystych zostało skazanych przez Sąd Okręgowy w Budapeszcie na kary od grzywny do kilku lat więzienia.

Wyroki uzależniono od skali zaangażowania w proceder nielegalnego obrotu komórkami macierzystymi uzyskanymi z ciał dzieci poddanych tzw. aborcji.

Cała sprawa swój początek miała w 2009 r. Wówczas policja aresztowała kilka osób podejrzanych o wykorzystywanie ciał dzieci poddanych tzw. aborcji dla celów zarobkowych. W dalszym dochodzeniu wyszło na jaw, że w klinice Kaposvár, która specjalizuje się w dokonywaniu operacji plastycznych, niektórzy pacjenci zgadzali się na dokonywanie zabiegu przez wstrzyknięcie komórek macierzystych. Terapia taka miała kosztować 25 tys. dolarów. Ks. prof. Paweł Bortkiewicz, bioetyk, wskazuje, że sprawa ma szerszy kontekst.

– Ta węgierska sytuacja stanowi rzeczywiście taki „wizjer”, przez który możemy dostrzec całe, ogromne podziemie utylizacji człowieka w tym wczesnym etapie jego rozwoju. Zauważmy, że płody ludzkie są wykorzystywane w zakresie medycyny do leczenia niektórych chorób neurologicznych, są wykorzystywane do produkcji kosmetyków, do produkcji szczepionek. W niektórych krajach azjatyckich – konkretnie w Hongkongu – słyszałem o historii, że abortowane płody ludzkie są wykorzystywane do produkcji afrodyzjaków. Mamy tu do czynienia z gigantyczną skalą odczłowieczenia, z gigantyczną skalą kultury śmierci – zaznacza bioetyk.

Ekspert dodaje, że każdy z przypadków podobnych do tego na Węgrzech, powinien być traktowany rygorystycznie. Tak samo należy postępować z nastawieniem, które dąży do urzeczowiania człowieka w jego najwcześniejszej fazie życia.

RIRM

drukuj