Nowa umowa UE z Ukrainą wchodzi w życie. Politycy PiS: Będzie to znowu kolejne poważne zakłócenie rynku rolnego
Od dziś obowiązuje nowa umowa handlowa Unii Europejskiej z Ukrainą. Na jej mocy zmniejszone zostały cła na wiele ukraińskich produktów rolno-spożywczych i zwiększone kwoty importowe. Umowa jest niekorzystna dla polskich rolników.
Porozumienie, mimo iż przewiduje gwarancje mające chronić Unię przed zalewem taniej żywności ze Wschodu, wywołuje sprzeciw i obawy gospodarzy. Umowa zakłada ogromny wzrost kontyngentów importowanych produktów z Ukrainy. Dotyczy to: cukru, miodu, drobiu, jaj, masła czy kukurydzy. Oprócz tego porozumienie zakłada zgodę na złagodzenie ceł i sprowadzanie do Unii do 2028 r. produktów niespełniających unijnych standardów rolnych.
To zagrożenie dla naszego rolnictwa – mówił europoseł PiS, Bogdan Rzońca.
– Będzie to znowu kolejne poważne zakłócenie rynku rolnego, jeżeli chodzi o polskich rolników, polską przestrzeń rolniczą. Te napływy żywności z Ukrainy do Polski będą groźne i są groźne w dalszym ciągu dla polskich producentów żywności, także miodu. Uważam, że Unia Europejska nie patrzy na poszczególne kraje, załatwia interesy ponad głowami krajów, które przeżywają z uwagi na tę umowę problemy. Wiemy, że ten rok dla rolników jest bardzo ciężki, ponieważ były urodzaje i nie ma możliwości sprzedaży po odpowiednich cenach produktu rolnych, więc ucierpią podwójnie rolnicy polscy – powiedział Bogdan Rzońca, poseł do Parlamentu Europejskiego.
Nowa unijna umowa handlowa z Ukrainą to rozwiązanie, które poparł rząd Donalda Tuska. Opozycja zwraca uwagę, że pozbawia ona m.in. Polskę instrumentów ochrony swego rynku przed importem rolnym z Ukrainy.
Wraz z wejściem w życie umowy, kraje Unii Europejskiej powinny znieść własne ograniczenia na ukraiński import, co zamierza egzekwować Komisja Europejska. Utrzymanie embarga na ukraińskie towary zapowiedziały Węgry.
RIRM



