fot. PAP/EPA

Wbrew spekulacjom wybory w Rumunii wygrał Nicusor Dan

George Simion przegrał drugą turę wyborów prezydenckich w Rumunii. Jego porażka wywołała duże zaskoczenie. Prawicowy kandydat był bowiem faworytem niedzielnego głosowania.

Sąd Konstytucyjny unieważnił pierwszą turę wyborów w Rumunii w listopadzie ubiegłego roku. Pozbawiony możliwości kandydowania został Calin Georgescu, lider prawicy, który wygrał w pierwszej turze. Zarzucono mu m. in. złamanie zasad uczciwej konkurencji i kolaborację  z Rosją.

Wybory w Rumunii odbyły się po raz drugi, a głosowanie rozpisano na 4 maja. Do drugiej tury dostali się kandydat prawicy – George Simion i burmistrz Bukaresztu, Nicusoer Dan. George Simion był przekonany co do swojego zwycięstwa już po ogłoszeniu pierwszych wyników.

„Jestem nowym prezydentem Rumunii” – mówił George Simion.

Jednak po przeliczeniu 50 proc. głosów zdecydowanym liderem okazał się jego kontrkandydat Nicusor Dan, który wygrał z wynikiem 54,9 proc., pokonując George Simiona, który uzyskał poparcie 45,1 proc. uprawnionych do głosowania.

„Przed nami trudny okres, ale konieczny, aby zrównoważyć gospodarkę tego kraju, zbudować fundamenty zdrowego społeczeństwa” – podkreślił Nicusor Dan.

Nowy prezydent zobowiązał się do walki z szerzącą się korupcją, utrzymania wsparcia dla Ukrainy i silnej pozycji w głównym nurcie europejskim. Zapewnił, że Rumunia nadal będzie wiernym sojusznikiem NATO.

„Od jutra zaczynamy odbudowę Rumunii. Zjednoczonej i uczciwej Rumunii opartej na szacunku do prawa i wszystkich ludzi” – akcentował Nicusor Dan.

Wygranej w Rumunii pogratulowała premier Włoch, Gorgia Meloni.

„Jestem przekonana, że będziemy w stanie zbudować konstruktywne partnerstwo” – napisała na platformie X Georgia Meloni.

Gratulacje złożył przegrany w wyborach George Simion, który w trakcie swojej kampanii obiecał skierować Rumunię na ścieżkę inspirowaną polityką prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa. W specjalnym oświadczeniu opublikowanym na platformie X podkreślił, że nie rezygnuje z dalszej walki.

„Będziemy nadal walczyć z konserwatystami na całym świecie o wolność dla Boga, dla rodziny i dla naszych ideałów” – zapowiedział George Simion.

Tuż po ogłoszeniu wyników ostrzegał na swoich mediach społecznościowych o wyborczych oszustwach. Pisał o zmuszaniu do głosowania na Nicusora Dana seniorów przebywających w szpitalach i o pojawianiu się na listach wyborców, którzy już nie żyją. Frekwencja tegorocznych wyborów w Rumunii była najwyższa od 25 lat.

TV Trwam News

drukuj