(fot. ipn.gov.pl)

Warszawa nie ma siedziby dla IPN-u?

Sprawa nowej siedziby IPN ciągle nie została rozwiązana. Po tym, gdy spółka Ruch obwieściła, że sprzedała budynek przy ul. Towarowej, w którym mieści się siedziba IPN-u, prezydenci Łodzi i Radomia zadeklarowali, że w swoich miastach znajdą lokum dla tej instytucji.

Stołeczni radni PiS pytają czy także prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zaproponuje jakieś lokalizacje na nową siedzibę instytutu.

Sytuacja jest bardzo poważna – istnieje realna groźba paraliżu IPN-u, który jest nie tylko depozytariuszem prawdy historycznej, ale także dba o przeprowadzenie procesu lustracji – powiedział Maciej Maciejowski, radny miasta stołecznego Warszawa.

„Zobowiązuje nas ustawa lustracyjna, która wymaga żeby temu procesowi lustracji poddawali się kluczowi urzędnicy naszego państwa. W momencie kiedy IPN byłby sparaliżowany np. przez zawirowania związane z ewentualną przeprowadzką, brakiem lokalizacji czy z  koniecznością przenoszenia i zbyt długim procesem przenoszenia archiwów, to wtedy wiele instytucji polskiego państwa nie mogłoby prawidłowo działać. Bardzo źle o pani Hannie Gronkiewicz – Waltz jako prezydencie Warszawy świadczy to, że na te problemy IPN – u zdążyły spontanicznie zareagować władze innych miast np. Łodzi czy Radomia. Prezydent stolicy Polski nabrała wody w usta i żadnego stanowiska w tej sprawie oficjalnie nie zajęła” – powiedział Maciej Maciejowski.

W całej sprawie być może chodzi o celowe sparaliżowanie prac IPN-u. Nie od dziś wiadomo, bowiem że instytucja nie cieszy się jakąś szczególną sympatią rządzącej PO.

„IPN pozostaje oazą niezależności i jakiegoś obiektywizmu, nie wacha się prezentować prawdy historycznej bez względu na to czy dotyczy ona np. osób będących politycznymi patronami czy pieszczochami rządzącej partii tak jak to ostatnio miało miejsce w przypadku gen. Ściborskiego czy innych osób, które sympatia PO się cieszyły. Natomiast ich historyczne dokonania czy droga w świetle dokumentów IPN są co najmniej kontrowersyjne” – zwraca uwagę Maciej Maciejowski.

IPN liczy, że sprawa lokalizacji zostanie szybko rozwiązana. Instytucja ma roczny okres wypowiedzenia – jednak adaptacja nowego miejsca może zająć bardzo dużo czasu a to oznacza paraliż prac – mówi rzecznik IPN-u Andrzej Arseniuk.

„Czas tu jest bardzo istotny. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest pozostawanie w tym miejscu w którym jesteśmy, w budynku, który został dostosowany do naszych potrzeb archiwalnych. Jednak wydaje się nierealne, ale każde dostosowanie budynku, każda adaptacja czy to do potrzeb archiwalnych, czy to do specyficznych potrzeb pracy IPN zawsze pociąga za sobą koszty. Tutaj będą potrzebne kolejne nakłady skarbu państwa. Z drugiej strony jest to kwestia czasu i pewnego zawieszenia pracy” – powiedział Andrzej Arseniuk.

 

Wypowiedź Macieja Maciejowskiego:

Audio MP3
Pobierz

 

Wypowiedź Andrzeja Arseniuka:

Audio MP3
Pobierz

 

RIRM

 

drukuj