fot. pixabay.com

Warmińsko-Mazurskie: Nie ma bocianów, ptaki czekają na okno pogodowe

W woj. warmińsko-mazurskim, w przeciwieństwie do lat poprzednich, nie ma jeszcze bocianów. Pojawiły się co prawda pojedyncze boćki, ale nie zajmują gniazd. W ocenie ornitologa z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (PTOP) bociany czekają na okno pogodowe, które pomoże im w przylocie.

W poprzednich latach bociany na Warmię i Mazury przylatywały w połowie marca (od 12 do 19 marca).

„Przyzwyczailiśmy się, że te ptaki są u nas w połowie marca, ale to były wczesne przyloty. Gdy zimy były surowe, jak ta obecna, bociany pojawiały się pod koniec marca” – powiedział Sebastian Menderski z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (PTOP).

W tym roku nad regionem obserwowane są pojedyncze bociany. Nad Żywkowem w minioną środę obserwowano trzy te ptaki, ale po zrobieniu kilku okrążeń wsi każdy z nich odleciał. Żwykowskie gniazda są wciąż puste, podobnie jak znakomita większość gniazd w regionie.

W ocenie Sebastiana Menderskiego bociany, które są już na Warmii i Mazurach, mogły zimować w Rumunii czy w Grecji, co się zdarza.

„Ptaki, które zimowały w Afryce, czekają na front ciepłego powietrza, który pomoże im w pokonaniu dalekiej trasy. Bociany być może wiedzą też, że aura w północno-wschodniej Polsce jeszcze im nie sprzyja” – dodał ornitolog.

W sobotę w regionie jest lekki mróz i śnieg. W nocy temperatura spadła miejscami poniżej 10 stopni Celsjusza.

PTOP w Żywkowie przy granicy z obwodem kaliningradzkim od lat troszczy się o bociany, m.in. prowadząc tradycyjne gospodarstwo rolne, dbając o oczka wodne, nie stosując sztucznych nawozów itp. W gospodarstwie PTOP-u są platformy widokowe, z których bezpiecznie można podglądać bociany. Co roku miejsce to odwiedza ok. tysiąca turystów nie tylko z Polski, ale też z Francji, Wielkiej Brytanii czy z Niemiec.

Żywkowo to jedna z najsłynniejszych polskich bocianich wiosek. Znana jest z tego, że bocianów jest tu dwa razy więcej niż ludzi (w Żywkowie mieszka 20 osób, a w tamtym roku we wsi były 43 bocianie pary). Podobne wioski są jeszcze w Pętowie pod Tykocinem na Podlasiu i w Kłopocie w woj. lubuskiem.

W poprzednich latach zdarzało się, że we wsi gniazdowało tylko 25 bocianich par ale też notowano ponad 50 zajętych gniazd. W gospodarstwie PTOP można też kupić bocianie pamiątki. Sama wieś wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tu 30-40 lat temu: po wsi chodzą kury, przy domach rosną tradycyjne kwiaty, a telefonia komórkowa prawie nie ma tu zasięgu.

PAP

drukuj