fot. Monika Bilska

W PE odbyła się konferencja poświęcona kulisom objęcia władzy przez Władimira Putina

Dziś w Parlamencie Europejskim, z inicjatywy eurodeputowanej PiS, Anny Fotygi odbyła się konferencja  „Czeczenia. Początek”, przedstawiająca kulisy objęcia władzy przez Władimira Putina. Udział w dyskusji wzięli znani eksperci do spraw Rosji:  historyk Jurij Felsztyński, wieloletni amerykański korespondent w Moskwie David Satter, premier Republiki Czeczeńskiej na uchodźstwie Achmet Zakajew, a także Adam Borowski, działacz opozycji antykomunistycznej od lat wspierający Czeczenów.

„Według naszej wiedzy, wojny czeczeńskie były początkiem agresywnej postawy Rosji, zarówno w polityce zagranicznej, jak i wewnętrznej” – powiedziała Anna Fotyga, która wraz z czeskim europosłem Alexandrem Vondrą była współgospodarzem spotkania.

Była szefowa polskiej dyplomacji zwróciła uwagę, że znajomość faktów o Czeczenii jest bardzo istotna.

„Jest to bardzo ważne, by zrozumieć współczesne działania Rosji na Ukrainie, a także niektóre kampanie informacyjne skierowane przeciwko krajom zachodnim, w tym przeciwko Polsce” – podkreśliła.

Europoseł stwierdziła, że tego rodzaju spotkania powinny być powtarzane.

„Reżim Władimira Putina i władza w Rosji powinny być dobrze znane Parlamentowi Europejskiemu, ekspertom i pozostałym instytucjom unijnych.  To właśnie druga wojna czeczeńska, dokładnie dwadzieścia lat temu, wyniosła Putina do władzy” – podsumowała Anna Fotyga.

„Rosja, niestety, nigdy w swojej historii nie była demokracją.  Jelcyn, nawet gdyby chciał, w co wątpię, nie miał szans na wprowadzenie demokracji w Rosji, był otoczony przez oficerów KGB, którzy mieli inne interesy i cele” – mówił dr Jurij Felsztyński.

Zdaniem historyka, takim celem jest odbudowanie imperium, co wymaga kontroli nad władzą wykonawczą.

„W 1994 roku KGB ustaliło, iż najpewniejszą gwarancją reelekcji Jelcyna, jest wojna. Stąd koncepcja I wojny czeczeńskiej, która była swego rodzaju polisą ubezpieczeniową, gdyby trzeba było przełożyć lub zawiesić wybory. Jelcyn podpisał nawet wówczas specjalny dekret, nigdy nieopublikowany” – dodawał dr Jurij Felsztyński.

Jeden z wiodących korespondentów amerykańskich specjalizujących się w sprawach rosyjskich, David Satter, powiedział że wojna dla Rosji w czasach posowieckich jest instrumentem polityki wewnętrznej.

„Wojna jest też sposobem, w jaki przywódcy rosyjscy konsolidują swoją władzę” – mówił.

Jak dodał, najlepszym tego przykładem były wydarzenia z roku 1999, czyli II wojna czeczeńska.

„Te wydarzenia były istotne, bo skonsolidowały przestępczą Rosję za czasów Jelcyna i stworzyły warunki do trwałej dyktatury pod rządami Putina” – zauważył.

Amerykański dziennikarz wspominał, iż po 8 latach władzy Jelcyn był znienawidzony przez społeczeństwo rosyjskie, nikt go nie wspierał.

„O Putinie nikt wówczas praktycznie nie słyszał, nie miał on doświadczenia, charyzmy. Jego nazwisko w kontekście przyszłej prezydentury padało co prawda na szczytach władzy, ale powszechnie w mediach uważano, że to dowcip ” – wspominał Satter,

„W lecie 1999 roku w Moskwie słyszałem plotki, że coś dużego się wydarzy. Jelcyn nie chciał, by władzę przejął ktoś, kto będzie ścigał go i rodzinę  za ogromną korupcję. Były różne pogłoski, zapowiadające wprowadzenie stanu wyjątkowego. Faktycznie wysadzono budynki, ale nie rządowe, tylko cywilne” – relacjonował Amerykanin.

Ahmed Zakajew, premier czeczeńskiego rządu na uchodźstwie, podziękował Polakom za udzielane od lat wsparcie.  Zakajew mówił, że w chwili obecnej Czeczenia znajduje się pod rosyjską okupacją i nie jest tajemnicą, że przez te lata rosyjskim służbom specjalnym udało się podzielić społeczeństwo czeczeńskie na podstawie religijnej, umiejętnie podsycając radykalizm, dzieląc Czeczenów na „dobrych” i „złych” muzułmanów.

„Udało im się także podzielić tych, którzy byli u początków ruchu narodowo-wyzwoleńczego” – powiedział.

Czeczeński dyplomata przypomniał, iż Rosja podpisała z Czeczeńską Republiką Iczkerii szereg bilateralnych porozumień, gwarantując także, iż wszystkie spory rozstrzygane będą na gruncie prawa międzynarodowego.

„To uznanie de facto niepodległości.  Niestety, czynnik czeczeński został wykorzystany przez Rosję dla wewnętrznych celów” – mówił.

Ahmed Zakajew przekazał, że ta rosyjska polityka kosztowała życie 250 000 czeczeńskich cywilów.

„40 000 z nich to dzieci. Tysiące zostało również rannych i niepełnosprawnych, a na ulicach pozostały setki tysięcy ludzi” – wyliczał.

To nie była wojna przeciwko terroryzmowi, a przeciwko ludności cywilnej, łamiąc postanowienia konwencji genewskiej, statutów Rady Europy i wielu innych zasad prawa międzynarodowego i humanitarengo” – mówił czeczeński lider.

Oleg Panflow, uznany dziennikarz i założyciel centrum wspierającego dziennikarstwo w sytuacjach ekstremalnych zwrócił uwagę, iż tak naprawdę nie wiemy, co od lat dzieje się w Czeczenii.

„Pierwszą wojnę Czeczeni wygrali także dzięki dziennikarzom, pokazującym ogrom zniszczeń i cierpienia ludności cywilnej. Putin wprowadził zaś całkowitą blokadę informacyjną, przywrócił najgorsze czasy Związku Sowieckiego. Pustkę informacyjna podczas wojny wypełniło 6 centrów propagandowych”– mówił Panfilov.

Następnie głos zabrał Adam Borowski, który od lat dokumentuje zbrodnie popełniane w Czeczenii.

„Długie doły wypełnione zwłokami, jak w Katyniu, ale zamiast oficerów, leżały tam ciała zabitych kobiet, dzieci, starców” – Adam Borowski przypomniał o jednym ze zdjęć, które w 2008 roku przywiózł do Parlamentu na wystawę „Czeczenia. Ostateczne rozwiązanie”.

„Wówczas obraz ten uznany został za zbyt drastyczny i po kilku godzinach wystawa została zdjęta.  Dlatego tym bardziej dziękuję Annie Fotydze, że po tylu latach w Brukseli znów mówi się o tragedii narodu czeczeńskiego” – wypowiadał się przewodniczący Komitetu Polska-Czeczenia.

Kolejnym mówcą był Georg Nikoladze. Gruzińsko-kanadyjski naukowiec wskazał, iż Putin znalazł metody, jak rozbić powstanie.

„Wprowadził strategię wojny totalnej, która zniszczyła morale. Świat milczał o tej wojnie. Rosja mordowała cywilów, kobiety i dzieci. Zamordowała prezydenta Maschadowa, osobę bardzo pokojową, gotową do negocjacji” – mówił Nikoladze.

„Ta cisza ma jednak swoje konsekwencje – także w moim kraju – Gruzji, na Ukrainie, w Syrii. To co Rosjanie robią w Aleppo, bombardują szkoły, szpitale, ludność cywilną – tak jak w Czeczenii ma złamać morale. Asad jest bezpieczny dzięki rosyjskim zbrodniom wojennym” – zakończył Nikoladze.

Ostatnim elementem konferencji była projekcja filmu dokumentalnego z dwóch wojen w Czeczenii, autorstwa czeskiego dziennikarza i polityka Jaromira Stetiny.

„Pracowałem z  Anną Politkowską. Putin  nie chciał powiedzieć prawdy o wojnie nie tylko światu, ale również Rosjanom. Wówczas, w 2000 roku, jeszcze mogli oni zareagować inaczej. Widząc prawdziwy ogrom cierpień cywilnych, ale także skalę strat własnych, wątpię, żeby zdecydowali się na wybór Putina” – mówił Stetina.

EKR/radiomaryja.pl

drukuj