fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

W kwietniu poznamy koncepcję dot. wojsk obrony terytorialnej

Najpóźniej w kwietniu ma być gotowa koncepcja wojsk obrony terytorialnej. Będzie to piąty rodzaj sił zbrojnych i równorzędny partner dla armii zawodowej – zapowiedział płk Krzysztof Gaj ze Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Obecnie jest 30 batalionów obrony terytorialnej, w całości złożonych z żołnierzy rezerwy. Oznacza to, że jest przygotowane uzbrojenie i sprzęt dla tych oddziałów, a żołnierze zostaną powołani w razie potrzeby.

Obrona terytorialna miałaby w czasie pokoju liczyć kilkanaście tysięcy żołnierzy, a na czas wojny rozrastać się do wielokrotnie większych rozmiarów.

Obrona terytorialna będzie otrzymywać pełnowartościowe uzbrojenie – mówi poseł Michał Jach, wiceszef sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

– Tylko dostosowane do funkcjonowania takiego rodzaju wojsk. Będzie to oczywiście broń przede wszystkim indywidualna. Ale nie tylko strzelecka, ale również broń przeciwlotnicza i broń przeciwpancerna – czyli takie wyposażenie, które pozwoli żołnierzom obrony terytorialnej bronić swojego domu. Domu szeroko rozumianego – swojego domu, swojej wsi, swojego miasteczka, miasta, powiatu. Taka jest idea – podkreśla poseł Michał Jach.

Zorganizowanie obrony terytorialnej kraju to jeden z priorytetów resortu kierowanego przez ministra Antoniego Macierewicza.

W perspektywie roku Ministerstwo Obrony Narodowej chce uruchomić na granicy wschodniej co najmniej trzy brygady. Jest to koszt około 350 mln zł.

Pod koniec grudnia 2015 r. w MON powołano pełnomocnika do spraw tworzenia obrony terytorialnej kraju. Funkcję tę powierzono dr. Grzegorzowi Kwaśniakowi.

Wojska obrony terytorialnej będą piątym rodzajem sił zbrojnych – obok Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych.

 

RIRM

drukuj