fot. PAP/EPA

W. Brytania: Donald Trump spotka się z Elżbietą II oraz premier May

Prezydent USA Donald Trump przybył z wizytą do Wielkiej Brytanii. Spotka się m.in. z królową Elżbietą II oraz premier Theresą May. To pierwszy pobyt Donalda Trumpa w Zjednoczonym Królestwie od objęcia urzędu prezydenta w ubiegłym roku.

Na ulicach Wielkiej Brytanii trwają protesty.

– Nie chcemy Donalda Trumpa w naszym kraju. Jesteśmy dobrymi ludźmi. Nie tolerujemy uprzedzeń do kobiet, rasizmu i naprawdę nie uważamy, żeby ten człowiek powinien się tu zjawić – mówił mieszkaniec Wielkiej Brytanii.

– Myślę, że Donald Trump jest złym wyborem dla Amerykanów, dla kobiet, imigrantów, Meksykanów, muzułmanów. Uważam, że jest obrzydliwy. Nie lubię go i nie chcę go w moim mieście – komentowała Angielka.

To reakcje części Brytyjczyków na wizytę prezydenta USA w Zjednoczonym Królestwie. Donald Trump dopiero co skrytykował brytyjski rząd za politykę uległości wobec Unii Europejskiej.

– Mamy wiele trudności z Unią Europejską. Rozprawiamy się teraz ze Wspólnotą, bo nie traktowała Stanów Zjednoczonych uczciwie. Jeśli dojdzie do umowy handlowej Wielkiej Brytanii z Unią Europejską to prawdopodobnie zakończy to istotną relację handlową ze Stanami Zjednoczonymi – mówił amerykański prezydent.

To nie jedyny zarzut Donalda Trumpa wobec brytyjskiego rządu. Przywódca USA skrytykował brytyjską politykę migracyjną.

– Szkoda, że dopuszczono do tego, aby migracja odbywała się do Europy. Myślę, że zmieniła tkankę społeczną Europy. Jeśli nie zadziałacie bardzo szybko, to Europa nigdy nie będzie już tym, czym była i nie mówię o tym w pozytywny sposób. Tracicie swoją kulturę, rozejrzyjcie się – podsumował amerykański przywódca.

To właśnie Brexit oraz polityka zagraniczna będą głównymi tematami, jakie podejmie prezydent USA Donald Trump z premier Wielkiej Brytanii Theresą May. Po rezygnacji dwóch ministrów z jej rządu: odpowiedzialnego za negocjacje z Brukselą Davida Davisa oraz szefa dyplomacji Borisa Johnsona, pojawiło się wiele spekulacji czy brytyjski rząd zdoła przetrwać.

– Do głosowania nad votum nieufności potrzeba 48 jakby zgłoszeń posłów partii konserwatywnej, tego na razie jeszcze nie ma, ale przyszłość pani premier jest bardzo niepewna – mówił dr Tomasz Niedokos, wykładowca KUL-u.

Możliwe, że rekonstrukcja rządu wpłynęłaby na stanowisko brytyjskiego rządu wobec Brexitu.

– To zależy od tego, kto zostałby nowym premierem. Wiadomo, że chciałby nim być Boris Johnson. Oznaczałoby to taki już najtwardszy Brexit tzn. bez umowy handlowej, opartej na zasadach Światowej Organizacji Handlu – stwierdził nauczyciel akademicki.

Takie rozwiązanie popiera Donald Trump. W wywiadzie dla jednego z brytyjskich dzienników chwalił Borisa Johnsona i wskazywał, że byłby dobrym premierem. Dla Europy taki scenariusz nie jest jednak optymistyczny.

– Wielka Brytania na pewno straciłaby w pierwszym okresie, ale negatywne skutki odczułaby też Europa. To jest taka kwestia, że UE jest zdecydowana ukarać Wielką Brytanię nawet, gdyby oznaczało to duże straty dla niej samej, gdyż pewnie by to oznaczało wprowadzenie jakiejś kontroli przepływu towarów oraz cła – podsumował dr Tomasz Niedokos.

Cały świat patrzy na Wielką Brytanię, zastanawiając się, jakim państwem stanie się po Brexicie. Prezydent Donald Trump po spotkaniu z brytyjską premier spotka się także z królową Zjednoczonego Królestwa Elżbietą II.

TV Trwam News/RIRM

drukuj