fot. PAP/EPA

Brytyjski „The Times” poinformował, że Theresa May prawdopodobnie ogłosi jutro rezygnację z pełnionego urzędu

Oczekuje się, że premier Wielkiej Brytanii ogłosi jutro rezygnację z urzędu po tym, jak doszło do ,,buntu w rządzie w związku z jej planem w sprawie brexitu” – poinformował brytyjski „The Times”. Dziennik nie podał przy tym źródła tej informacji.

Według gazety, Theresa May pozostanie na stanowisku do czasu wyłonienia swego następcy, a ten ma być wskazany w dwuetapowym procesie. Dwóch ostatnich kandydatów zawalczy o głosy rządzącej Partii Konserwatywnej.

We wtorek brytyjska premier przedstawiła kompromisowy projekt o wyjściu z Unii Europejskiej, w którym jest 10 ustępstw postulowanych zarówno przez polityków strony rządzącej, jak i opozycji. Deputowani poddali go jednak krytyce, a to stawia pod znakiem zapytania szanse Theresy May na uzyskanie poparcia w Izbie Gmin.

Według prof. Mieczysława Ryby, zmiana lidera jest dla Partii Konserwatywnej obecnie jedynym wyjściem, aby zapobiec całkowitej anihilacji na scenie politycznej. Politolog wskazał też na wpływ sondaży na zaistniałą sytuację.

– Wszystko dzieje się w kontekście nieudanego brexitu, na tysiąc sposobów próbuje się wyjść z tej sytuacji. Nawet porozumienie z Unią w tej kwestii się nie udaje, a w sondażach do Parlamentu Europejskiego partia Nigel’a Farage’a osiąga kilkukrotnie wyższy wynik niż Partia Konserwatywna, więc te całe zawirowania w rządzie i wśród konserwatystów są pochodną sondaży, to znaczy takiego troszkę udawanego brexitu. Brytyjczycy już raz zagłosowali za wyjściem z Unii i nie oczekiwali tego, żeby czynić jakieś takie dwuznaczne ruchy. Sytuacja rządu i Theresy May jest obecnie krytyczna – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską najpóźniej 31 października bieżącego roku, a tymczasem wynegocjowana przez Theresę May umowa wyjścia ze Wspólnoty była już trzykrotnie odrzucona przez Izbę Gmin.

RIRM

drukuj