fot. flickr.com

V. Orban: Węgry są krajem odważnych ludzi

Węgry są krajem odważnych ludzi, którzy w niedzielę jasno powiedzieli całej Europie, że tak dalej być nie może – oświadczył premier Viktor Orban po przytłaczającym zwycięstwie swej partii Fidesz w niedzielnych wyborach parlamentarnych.

Jak ocenił polityk w wywiadzie dla telewizji Echo TV w nocy z niedzieli na poniedziałek, Węgrzy pokazali, że chcą szczerych, jasnych słów i chcą nazywać po imieniu to, co dręczy Stary Kontynent.

Jak przypomniał, ostrzegał wyborców, że wybierają los Węgier na długie dziesięciolecia.

„Byłem pewien, że jeśli odpowiednio postąpimy, to znaczy jeśli będziemy mówić wprost, jasno, jeśli się nie cofniemy, nie pozwolimy, żeby nas obalono, to ten lud w godzinie trudności i zagrożenia weźmie się w garść, pójdzie wielkim tłumem i pokaże światu swą jednogłośną wolę” – oznajmił premier Węgier.

„To nasz kontynent, to nasza ojczyzna, nasza większa ojczyzna. Kochamy ją i chcielibyśmy, żeby jej przyszłość była tak samo piękna, jak kilkadziesiąt udanych lat, które mamy za sobą” – powiedział o Europie.

Mówił przy tym, że Węgry nie występują przeciw Europie i Unii Europejskiej.

„Chcemy Europy, chcemy Unii Europejskiej, dostatniej i silnej, ale aby tak było, musimy najpierw szczerze wypowiedzieć wszystko, co nas dręczy” – podkreślił.

Według Orbana wielka siła Węgrów polega na tym i na tym opiera się ich tradycja polityczna, że zwykły polityk ma odwagę myśleć to, co wszyscy też myślą.

„Myślę, że ta rola pasuje Węgrom jak ulał” – oznajmił.

Jak zaznaczył, Węgry nie chcą popełnić błędów, które zrobiły wcześniej potężniejsze i bogatsze od nich kraje, i pragną je naprawić.

„Po wyborach Węgry są gotowe całym swym potencjałem do udziału we wspólnej europejskiej pracy” – zapewnił Orban.

Jego zdaniem niedzielne wybory przesądziły o kilku ważnych sprawach.

„Po pierwsze, chcemy, żeby Węgry pozostały węgierskim krajem. Mamy swoją kulturę – niezależnie od tego, jak każdy z nas odnosi się do Boga – którą nazywamy chrześcijańską i która wyrosła z tysiącletnich chrześcijańskich tradycji państwowych” – powiedział węgierski polityk. Dodał, że Węgrzy chcą ochronić tę kulturę i swój styl życia.

„Chociaż Węgry nie osiągnęły jeszcze tyle, ile powinny, ile by chciały albo ile są zdolne, to wyruszyły drogą węgierskiego modelu, który pod wieloma względami różni się od polityki gospodarczej, społecznej i kulturalnej innych krajów. Jest to jednak polityka europejska, którą można realizować i która służy ludzkiej wolności” –mówił Węgier.

Rządząca na Węgrzech koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej zdobyła w niedzielę większość 2/3 miejsc w parlamencie przy wysokiej, około 70-procentowej frekwencji – wynika z danych Narodowego Biura Wyborczego po przeliczeniu 98,5 proc. głosów.

PAP/RIRM

drukuj