fot. PAP/EPA

USA: Izba Reprezentantów debatuje nad impeachmentem wobec prezydenta Donalda Trumpa

Środa to dla Donalda Trumpa być albo nie być w światowej polityce. Izba Reprezentantów USA debatuje nad artykułem impeachmentu wobec prezydenta.

Rządzona przez demokratów Izba Reprezentantów przyjęła rezolucję wzywającą wiceprezydenta USA, Mike’a Pence’a, do skorzystania z 25 poprawki konstytucji i usunięcia z urzędu Donalda Trumpa. Pence odmówił.

„Nie wierzę, że taki sposób działania jest w najlepszym interesie naszego kraju czy zgodny z konstytucją” – oświadczył wiceprezydent USA, Mike Pence.

Demokraci szukają wszelkich sposobów, by odwołać Trumpa z urzędu jeszcze przed inauguracją nowego prezydenta 20 stycznia. Chcą impeachmentu. 

– W wypadku impeachmentu w grę wchodzi także zakaz pełnienia wysokich funkcji państwowych przez osobę, która została w ten sposób usunięta. Donald Trump miałby zamkniętą drogę do działalności politycznej – wyjaśnia profesor Tadeusz Marczak, politolog.

Impeachmentu Trumpa chcą także niektórzy republikanie.

– Prawda jest taka, że to prezydent wszystko spowodował. Jest niezdolny do pracy, jest zły. Teraz musi zrzec się kontroli nad władzą wykonawczą. Dobrowolnie lub mimowolnie – powiedział Adam Kinzinger, republikanin.

Działalność Trumpa krytykuje nawet lider senackiej większości, także wywodzący się z Partii Republikańskiej.  

– Gdyby wybory zostały obalone przez same zarzuty ze strony przegrywającej, nasza demokracja wkroczyłaby w spiralę śmierci. Nigdy więcej nie zobaczylibyśmy, jak cały naród akceptuje wybory. Co cztery lata byłaby to walka o władzę za wszelką cenę – wskazał Mitch McConnel, lider senackiej większości.

Donalda Trump cały czas przekonuje, że wybory nie były uczciwe.

– Próba impeachmentu jest kontynuacją największego i najbardziej podstępnego polowania na czarownice w historii naszego kraju – oświadczył prezydent Donald Trump.

Tymczasem kolejny portal społecznościowy zawiesił konto prezydenta Donalda Trumpa. Zrobił to YouTube. Blokada potrwa tydzień. Wcześniej przywódcę USA zablokowały m.in. Facebook, Instagram i Twitter.

– Rysuje się nowe oblicze totalitaryzmu – totalitaryzmu po amerykańsku. Nie po rosyjsku (jak w wypadku Związku Sowieckiego), nie po niemiecku (jak w wypadku III Rzeszy), tylko jest to jakaś nowa, ale równie dotkliwa forma totalitaryzmu – zaznaczył prof. Tadeusz Marczak.

Donald Trump oskarżany jest o podburzanie społeczeństwa do powstania. 6 stycznia, tuż po jego przemówieniu, demonstranci wdarli się do Kapitolu. Zginęło wówczas pięć osób.

TV Trwam News

drukuj