fot. PAP/Marcin Bielecki

Ulicami Warszawy i Szczecina przeszły marsze w obronie życia

Polacy zamanifestowali swoje poparcie dla życia. Coroczne marsze – z udziałem tysięcy osób – przeszły dziś ulicami Warszawy i Szczecina. Życie od poczęcia.

Polacy w Warszawie i Szczecinie wyszli dziś na ulice, by zamanifestować swoje poparcie dla życia.

W warszawskim marszu pod hasłem „Jestem za życiem” nie mogło zabraknąć dumnych rodziców, takich jak pani Anna.

– Mam dwoje dzieci. Cieszę się nimi i jestem dumna, że mam dzieci – podkreśla uczestniczka marszu.

W Warszawie marsz tradycyjnie poprzedziły Msze św. sprawowane w obu warszawskich katedrach.

– Bóg, stwarzając nas, tchnie siebie samego w nas, ożywia nas Swoją mocą i powiada: „stwarzam Cię na swój obraz i podobieństwo” – podkreślał ks. bp Romuald Kamiński, biskup warszawsko-praski.

Ordynariusz warszawsko-praski ks. bp Romuald Kamiński tłumaczył, że „jestem za życiem” oznacza „jestem za Chrystusem” i hasło to nie jest tylko deklaracją, ale też wyzwaniem.

– To nas zobowiązuje do ogromnej pracy apostolskiej – podkreślił.

A ogromna praca apostolska to m.in. Dom Samotnej Matki w Zielonce prowadzony przez Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej, który czeka na rozbudowę.

– Rozbudowa umożliwi nam przyjęcie 12, a nawet 13 pań – tłumaczy Barbara Walecka z Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej.

Jak dodaje, „na dom zasługuje każde dziecko”.

– Przyjmowane są dzieci nie tylko zdrowe, także te, które rodzą się chore. Takie też znajdują domy i kochających rodziców – wskazuje.

„Żyjesz, pozwól innym żyć”, „Życie jest cudem” czy „Dziecko to dobra inwestycja życia” – takie transparenty pojawiły się na ulicach Warszawy.

W Szczecinie w marszu „Piękni od poczęcia” uczestniczyło 20 tys. osób.

– Hasło ma wyrazić to i podkreślić, że wszyscy jesteśmy piękni, ci narodzeni, ci nienarodzeni, ci kochani, ci, których życie nie od początku spotyka się z radością – wyjaśnia Anna Piotrowska rzecznik Fundacji Małych Stópek.

W Szczecinie marsz trwa przez cały rok, bo wciąż prowadzone są działania mające pomóc mamom i ich dzieciom.

To codzienność fundacji, która stoi za organizacją szczecińskiego marszu dla życia. Wciąż jest wiele do zrobienia, zwłaszcza w przypadku dzieci z podejrzeniem choroby – mówi ks. Tomasz Kancelarczyk.

– Dopóki będą takie sytuacje gdziekolwiek na świecie, że ktoś będzie nastawał na życie najsłabszych z tego powodu, to należy po prostu bronić tego życia. Nie ma żadnej racji, aby zabijać drugiego człowieka – podkreśla ks. Tomasz Kancelarczyk.

Nie ma, dlatego w trakcie Mszy św. o wsparcie dla inicjatyw mających zwiększyć prawną ochronę życia apelował ordynariusz szczecińsko-kamieński ks. abp Andrzej Dzięga.

– Oni doskonale wiedzą, nasi politycy, o co naród woła. Doskonale rozumieją argumenty. Z jakiegoś powodu nie czują jeszcze w sobie siły, aby ten ruch wykonać, a każdego dnia ginie na polskiej ziemi kolejnych kilkoro dzieci – zaznaczył ks. abp Andrzej Dzięga.

Uczestnicy marszu przeszli z Jasnych Błoni do Bazyliki św. Jakuba. Przy okazji zbierano datki i pieluchy, które zostaną przekazane na Dom Samotnej Matki w Poczerninie.


TV Trwam News/RIRM

drukuj