fot. PAP/EPA

Ukraina i stosunki z Rosją głównymi tematami szczytu G7 

Sytuacja na Ukrainie po wyborach prezydenckich i stosunki z Rosją będą głównymi tematami rozpoczynającego się dziś w Brukseli dwudniowego szczytu G7. W spotkaniu weźmie udział prezydent USA Barack Obama.

Pierwotnie szczyt miał się odbyć w gronie ośmiu przywódców najbardziej uprzemysłowionych państw świata w Soczi, ale Rosja została wykluczona z udziału w spotkaniu po marcowej aneksji ukraińskiego Krymu.

Unijne źródła zaznaczyły we wtorek, że Rosja sama wykluczyła się z grupy swoimi działaniami na Ukrainie. „G7 jest grupą która popiera pewne wartości jak szacunek dla prawa, demokracji, integralności terytorialnej (…). Dopóki Rosja nie będzie przestrzegać tych wartości, zasad, będzie trudno wyobrazić sobie jej ponowne przyjęcie do G7” – powiedziało źródło.

Przywódcy G7 powtórzą najprawdopodobniej swój sprzeciw wobec aneksji Krymu przez Rosję oraz wyrażą gotowość do nałożenia dalszych sankcji na Moskwę, jeśli będą wymagać tego okoliczności. Jak jednak podkreśliło źródło, po wyborach prezydenckich na Ukrainie priorytet mają wysiłki polityczne i dyplomatyczne, a przywódcy G7 wezwą zapewne Rosję do uznania prezydenta Petra Poroszenki, bezpośredniego zaangażowania w negocjacje z Ukrainą i zaprzestania destabilizacji wschodniej części tego kraju.

Dalsza destabilizacja Ukrainy miała być powodem dalszych, w tym gospodarczych, sankcji wobec Rosji. Źródło pytane, czy Rosja nadal destabilizuje wschodnią Ukrainę, odparło, że ocena jest taka, że „Rosja może zrobić więcej, by uniknąć destabilizacji niż czyni to obecnie”.

Drugiego dnia szczytu G7, w czwartek, przywódcy omówią m.in. kwestie gospodarcze i handlowe, w tym umowę o wolnym handlu UE-USA (TTIP – Transatlantic Trade and Investments Partnership). Przedyskutują też kwestię bezpieczeństwa energetycznego i dywersyfikacji dostaw energii w świetle kryzysu ukraińskiego. Poruszą również kwestię walki ze zmianami klimatu i pomoc rozwojową.

Poza dyskusjami na forum szczytu, prezydent Obama ma odbyć w czwartek dwustronne spotkanie z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem. Po szczycie G7 Obama uda się do Francji, gdzie najpierw w Paryżu spotka się z prezydentem Francois Hollande’em, a następnie w piątek w Normandii weźmie udział w obchodach 70. rocznicy lądowania aliantów (D-Day). W tych uroczystościach ma też uczestniczyć prezydent Rosji Władimir Putin, ale jak zapewnił Biały Dom, Obama nie spotka się z nim osobno.

Dziś przed szczytem G7, Obama spotka się w Brukseli z królem Filipem i premierem Belgii Elio Di Rupo.

Poprzednia wizyta Obamy w Brukseli w marcu w związku ze szczytem UE-USA kosztowała Belgów, jak informowały media, ponad 10 mln euro. O skali przedsięwzięcia może świadczyć m.in. to, że w związku z obecną wizytą amerykańskiego prezydenta w Brukseli, Belgowie wprowadzili po raz pierwszy od utworzenia strefy Schengen w 1995 roku kontrolę na granicach.

Do G7 należą Stany Zjednoczone, Japonia, Wielka Brytania, Francja, Włochy, Niemcy i Kanada.

PAP

drukuj