UE zadecyduje ws. ratyfikacji porozumienia klimatycznego ONZ

W piątek unijni ministrowie środowiska będą decydować ws. ratyfikacji porozumienia klimatycznego ONZ. Jeśli ministrowie jednomyślnie zatwierdzą nowe porozumienie, a Parlament Europejski to potwierdzi – tzw. umowa paryska wejdzie w życie.

Do tej pory wynegocjowane pod koniec ub. roku w stolicy Francji globalne porozumienie klimatyczne ONZ zostało ratyfikowane przez 61 państw odpowiadających za 47,79 proc. światowych emisji.

Aby weszło ono w życie, umowa musi być ratyfikowana przez 55 krajów odpowiadających za 55 proc. światowych emisji gazów cieplarnianych. Jeżeli Unia Europejska zgodzi się na ratyfikację, a odpowiada ona za ok. 12 proc. globalnych emisji CO2, to przypieczętuje porozumienie, które zacznie obowiązywać od 2020 r.

Nadzwyczajne posiedzenie ministrów środowiska zostało zwołane głównie dlatego, że 7 listopada rozpoczyna się szczyt klimatyczny w Maroko, na którym odbyć się ma pierwsze spotkanie stron porozumienia paryskiego. Brak przy stole UE, która była liderem walki z globalnym ociepleniem, byłby dla Brukseli policzkiem.

W związku z tym, że mało realne było, iż wszystkie 28 państw wspólnoty w ciągu kliku tygodni przeprowadzi całą procedurę ratyfikacji, władze Unii zdecydowały o sięgnięciu po uproszczoną ścieżkę ratyfikacji.

Słowacka prezydencja ma nadzieję, że proces przyspieszonej ratyfikacji porozumienia paryskiego uda się zakończyć przed 7 października. Globalna umowa klimatyczna wejdzie w życie 30 dni od dnia, gdy przekroczony zostanie wyznaczony próg ratyfikacji.

Jak informowali PAP dyplomaci, Polska szukała zabezpieczeń, by przy okazji nadzwyczajnej zgody na ratyfikację nie tworzyć precedensu w sprawie ewentualnych przyszłych porozumień międzynarodowych, które KE negocjuje czy podpisuje w imieniu UE. Udało się jednak osiągnąć porozumienie, że do zgody na ratyfikację dołączona zostanie klauzula, która będzie mówiła, iż jest to jednorazowa sytuacja i nie będzie miała zastosowania w przyszłości.

Źródła w Brukseli informowały też PAP, że polskie władze będą chciały wykorzystać piątkowe spotkanie do wywarcia presji na Unii, by ta uwzględniała rolę węgla w polskiej gospodarce.

List o znaczeniu węgla dla polskiej energetyki i gospodarki wysłał w tym tygodniu do swoich odpowiedników szef resortu środowiska Jan Szyszko. W piśmie wskazuje się, że węgiel jest podstawą rozwoju Polski.

„Polska to kraj zasobny w bogactwa energetyczne, a bezpieczeństwo energetyczne w oparciu o własne zasoby surowcowe, a więc węgiel kamienny i węgiel brunatny, jest podstawą bytu ekonomicznego i zrównoważonego rozwoju” – podkreślił Jan Szyszko w liście do ministrów.

 

 

PAP/RIRM/TV Trwam News

 

drukuj