Uchwała dot. respektowania wszystkich orzeczeń TK przegłosowana przez gdańską PO

Radni Platformy Obywatelskiej w Gdańsku przegłosowali uchwałę o stosowaniu się do wszystkich orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, także tych niepublikowanych w Dzienniku Ustaw. Uchwała nazwana ,,apelem w sprawie 225. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja i kryzysu konstytucyjnego w Polsce” została zgłoszona na nadzwyczajną sesję Rady Miasta Gdańska przez rządzący miastem klub PO.

Za ,,apelem” głosowało 22 radnych PO, 11 z Prawa i Sprawiedliwości było przeciw. Przyjęty dokument określono jako ,,apel”, w rzeczywistości jednak – na co zwróciła uwagę radna miasta Gdańsk z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Anna Kołakowska w audycji ,,Aktualności Dnia” na antenie Radia Maryja –przyjmuje on znamiona uchwały.

– 22 radnych Platformy było za tą nawet nie uchwałą, ale apelem, bo oni tak to nazwali, ale to ma znamiona oczywiście uchwały, bo zobowiązuje (…) władze miasta do wypowiedzenia posłuszeństwa rządowi. A więc to jasne, że jest to uchwała, jakkolwiek by ją nazwali. Radni PiS-u byli przeciwko – mówi Anna Kołakowska.

Na sesji gdańskiej Rady Miasta pojawił się również były sędzia TK Jerzy Stępień.

– Wygłosił on żenujący wykład z historii polskiego parlamentaryzmu i konstytucjonalizmu. Jeśli jego wiedza na temat prawa jest taka, jak ta z historii, to po prostu ręce opadają, bo żeby pozwolić sobie na to, żeby powiedzieć, że Polska w XVIII wieku była traktowana przez Europę jak jakiś egzotyczny, zaściankowy kraj, kiedy przecież była po  Rosji największym w Europie i  z wszystkich pamiętników wynika, że budziła podziw, a nie zażenowanie tak, jak niemal wskazywał w tym w wykładzie. Pan magister prawa Jerzy Stępień zrobił więc nam najpierw taką propagandówkę, a potem była zażarta dyskusja – relacjonuje radna PiS.

Anna Kołakowska podkreśliła, że dyskusja, która wywiązała się tuż po wykładzie sędziego Stepnia, nie była dyskusją merytoryczną.

– Ja żałuję, że marszałek Piłsudski już nie żyje i powiedziałam to publicznie, bo on znalazłby z pewnością jakieś dosadne określenia do tego, co się dzieje. (…) Platforma Obywatelska nie potrafi merytorycznie rozmawiać. Oni mogą próbować nas dotykać osobiście, natomiast z nimi nie ma merytorycznej dyskusji. Z ich strony to jest raczej taka prawdziwa histeria – oceniła radna.

Przed salą obrad Rady Miasta Gdańska zgromadziła się około 30-osobowa grupa osób, którzy podczas niektórych wystąpień radnych PO oraz tuż po samym głosowaniu głośno skandowali m.in. ,,Targowica” oraz ,,Zdrajcy”. Anna Kołakowska zaznaczyła, że osoby te zostały wyproszone z galerii na sali obrad.

– Zadziwiające jest to, że tuż przed sesją na galerii, na którą może wejść 15 osób, przewodniczący Rady Miasta wprowadził studentów i wyprosił obecnych już tam naszych ludzi. Wprowadził tam KOD-owców, którzy mieli zająć miejsca tak, by nasi ludzie nie mogli być tam obecni. Patrioci zgromadzili się więc pod drzwiami sali obrad i przez całą sesję wznosili okrzyki. (…)To, że byli oni tak bardzo aktywni, było dla nas wielkim wsparciem – mówiła Anna Kołakowska.

Gdańska radna zauważyła, że Platforma Obywatelska, która dziś  przegłosowała uchwałę o stosowaniu się do wszystkich orzeczeń TK, pełni rolę ,,piątej kolumny”.

– Wczoraj byliśmy w kościele na uroczystościach z okazji święta Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i Konstytucji 3 maja. Byliśmy tam, gdzie przez lata od lat 70. gromadziła się opozycja walcząca o wolność. Oni byli w tym czasie na marszu KOD-u. Na marszu tym człowiek, który przemawiał jako pierwszy, powiedział: ,,my jesteśmy w Danzig”. Tak dokładnie powiedział. Ja to też powiedziałam dzisiaj na sesji, bo oni są piątą kolumną. Powiedzieli wprost, kim są – wskazała Anna Kołakowska.

Pytana podczas audycji ,,Aktualności Dnia” o finał działań podejmowanych przez środowiska opozycyjne, głównie PO i KOD-u, skierowanych przeciwko rządowi Beaty Szydło i mających na celu przywrócenie rzekomo zakłóconego porządku konstytucyjnego, Anna Kołakowska odniosła się do historii.

– Jako historyk i Polka powiem wprost: mamy 17 września 1939 roku. I pod jakim hasłem wchodzą sowieci do Polski? Mówią, że rząd przestał pełnić swoje funkcje, państwo polskie upadło, trzeba ratować to, co się da, żeby to państwo mogło funkcjonować itd., itd. Dokładnie ta sama narracja była w czasie rozbiorów. Anarchia – wchodzimy, żeby ratować porządek. Boję się, że tak mogłoby się to skończyć i że taki jest cel. Rola piątej kolumny zawsze polegała na tym, żeby wprowadzać destrukcję, destabilizację państwa, poczucie tego, że państwo to funkcjonuje źle. (…) Musimy być bardzo czujni, bo historia jest nauczycielką życia – nauczyła nas, jakie hasła były przyczynkiem dla naszych wrogów do niszczenia Polski – wskazała.

Decyzje i rezolucje dotyczące respektowania orzeczeń TK bez względu na ich formalne opublikowanie przyjęło już kilka samorządów miast i województw. Jako pierwsi byli to radni Łodzi, po nich podobne stanowiska podjęli radni Warszawy, Poznania, Bydgoszczy, Koszalina, Słupska, Gorzowa Wielkopolskiego i Sopotu oraz sejmiki województw zachodniopomorskiego i lubelskiego. W środę podobną decyzję przyjął również sejmik pomorski.

 


RIRM

drukuj