fot. Marek Borawski / Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Red. K. Wyszkowski: Skończył się okres bezkarności Lecha Wałęsy

Lech Wałęsa oszukał opinię publiczną i naraził Skarb Państwa na koszty poprzez składanie fałszywych zeznań – akcentował red. Krzysztof Wyszkowski w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja. Działacz opozycji antykomunistycznej odniósł się do prowadzonego przez IPN postępowania karnego wobec byłego prezydenta.

Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej prowadzi postępowanie karne ws. składania fałszywych zeznań przez Lecha Wałęsę. Chodzi m.in. o wypowiedzi byłego prezydenta, w których zanegował autentyczność dokumentów znalezionych w domu Czesława Kiszczaka dotyczących jego współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa [czytaj więcej].

Z opinii biegłych wynika, że teczki TW „Bolka” nie noszą śladów podrabiania. Podpisy, które widnieją na dokumentach należą do byłego prezydenta.

– Lech Wałęsa był przekonany, że system chroniący go w III RP przed karami za fałszerstwa – które rozsiewa wokół siebie i historii – będzie szczelny i na zawsze zagwarantuje mu bezkarność. Złożył kłamliwe zawiadomienie o tym, że rzekomo Służba Bezpieczeństwa fałszowała dokumenty świadczące o tym, że był agentem SB, donosił na kolegów, brał pieniądze itd., a materiały przekazane przez żonę Czesława Kiszczaka uznał za nieprawdziwe – wskazał Krzysztof Wyszkowski.

Redaktor podkreślił, że Lech Wałęsa oszukał opinię publiczną i naraził Skarb Państwa na koszty poprzez składanie fałszywych zeznań.

– Zmusił prokuraturę do podjęcia kosztownych i wymagających wiele pracy działań sprawdzających (…). Po kilku latach okazało się, że Lech Wałęsa złożył fałszywe zawiadomienie. Naraził Skarb Państwa na bardzo poważne wydatki. Od zawsze okłamywał opinię publiczną i uchodziło mu to bezkarnie, ale w końcu wyciągnięto konsekwencje. Gdyby prokuratura tego nie zrobiła, to sama złamałaby prawo. Wtedy prokurator, który by umorzył postępowanie w tej sprawie mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności – mówił działacz opozycji antykomunistycznej.

Nie są to żadne represje wobec osoby Lecha Wałęsy, ale działania podjęte na jego własne życzenie – zwrócił uwagę Krzysztof Wyszkowski.

– Osobiście złożył zawiadomienie, że „popełniono zbrodnię komunistyczną” przeciwko niemu, ponieważ sfałszowano agenturalną teczkę TW „Bolka”. To bardzo poważne oskarżenie. Zostało ono zbadane i okazało się, że jest nieprawdziwe. Lech Wałęsa musi za te kłamstwa odpowiedzieć – ocenił redaktor.

Nie wykluczone, iż były prezydent odpowie teraz za składanie fałszywych zeznań przed sądem, gdyż do tej pory był chroniony.

– Wałęsa wytaczał mi kilka spraw sądowych (…), podczas których kłamał. W czasie tych rozpraw zawiadamiałem sąd, że Lech Wałęsa świadomie mówi nieprawdę, ale sądy nie wyciągały konsekwencji. Dotychczas zapewniały ochronę Wałęsie, a mnie represjonowano i zarzucano nieprawdę – podkreślił działacz opozycji antykomunistycznej.

Za składanie fałszywych zeznań grozi do 3 lat więzienia.

– Nie sądzę, że Lech Wałęsa pójdzie do więzienia za swoje notoryczne przestępstwa, ale należy mu się wymierzenie sprawiedliwości poprzez postawienie na ławie oskarżonych i nałożenie wysokich kar za zmuszenie prokuratury do poważnych wydatków. Tego będę oczekiwał od prokuratury i sądu – wskazał redaktor Krzysztof Wyszkowski.

RIRM

drukuj