[TYLKO U NAS] A. Mularczyk: Jeszcze w latach 90. strona niemiecka domagała się, byśmy zrzekli się reparacji

W 1990 roku strona niemiecka domagała się, by Polacy zrzekli się reparacji – powiedział w sobotnim wydaniu „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. oszacowania reparacji wojennych mówił o sprawie odszkodowań od Niemiec za drugą wojnę światową.

Polityk – pytany o sens starania się przez Polskę o powojenne reparacje – przypomniał, że jest to temat nieuregulowany od dziesięcioleci. To cały czas ciąży na relacjach polsko-niemieckich – dodał.

­- Przez lata była taka sytuacja, w której mówiono, że się pojednaliśmy, ale dzisiaj widzimy, że to pojednanie było nie do końca uczciwe ze strony Niemiec, bo owszem, ważne jest przebaczenie, pojednanie, ale trzeba pamiętać o zadośćuczynieniu, a tego nie było. Z drugiej strony widzieliśmy taką politykę Niemiec, które unikały tego zadośćuczynienia. Robili wszystko, żeby sprawa jak najbardziej uległa przedawnieniu, zapomnieniu (…) i prawie się udało – mówił Arkadiusz Mularczyk.

Poseł wskazał, że Niemcy także w latach 90. mieli świadomość, że „miecz Damoklesa” jakim jest groźba polskich roszczeń „cały czas nad nimi wisi”.

– W 1990 roku, gdy zawierano „Traktat dwa plus cztery”, (Helmut) Kohl spotykał się z (Tadeuszem) Mazowieckim, to wychodzą dzisiaj na światło dzienne wspomnienia doradcy (kanclerza –red.) Kohla, który w 1990 roku domagał się od (premiera) Mazowieckiego, czy od rządu polskiego, żeby temat reparacji nie był podnoszony, żeby Polacy się zrzekli tych reparacji (…). I wówczas Mazowiecki, niestety, ugiął się, jego doradcy się ugięli i uznali, że tematu reparacji nie będą podnosić, bo Niemcy postawili sprawę uznania granic – wskazywał poseł.

Jak przypomniał, granice rzeczywiście uznano i „od tego czasu temat reparacji zniknął w ogóle ze światła dziennego w Polskiej debacie publicznej.

– Nie było woli politycznej ani ze strony liderów Unii Wolności, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, żeby w ogóle temat podnosić w relacjach międzynarodowych. Również, niestety, wielu ekspertów – bardzo wielu z nich miało różne stypendia i granty w Niemczech  – także reprezentowało pogląd, że sprawa jest zamknięta. Dzisiaj widzimy, że to było jedno wielkie oszustwo – i ze strony ekspertów, i ze strony liderów ówczesnych Niemiec. Oni po prostu grali na przedawnienie tej sprawy – mówił Arkadiusz Mularczyk.

Szef Parlamentarnego Zespołu ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce Od Niemiec Za Szkody Wyrządzone W Trakcie II Wojny Światowej dodał, że dzisiaj strona polska musi do tego wrócić.

Gość TV Trwam podkreślił też, że widać, iż „poczucie krzywdy jest ogromne w polskim społeczeństwie” oraz „że to jest sprawa nieuregulowana”. „Zrobimy wszystko, żeby przygotować rzetelny raport w Polskim Sejmie” – zapewnił.

– To oczywiście nie będzie prosta rzecz, bo to wymaga oparcia się o dokumenty już wytworzone w PRL, o dokumenty archiwalne, i wymaga to waloryzacji tych kwot, które gdzieś tam zostały wyliczone w latach 40., 50. Musimy to przełożyć na współczesny język, współczesną walutę. Musimy zrobić to profesjonalnie – tłumaczył poseł.

Jak zaznaczył, staranie się o reparacje nie będzie trwało przez „sześć miesięcy ani rok”. To proces długi – rozłożony w czasie – podkreślił poseł Arkadiusz Mularczyk.

RIRM

drukuj