Tzw. turystyka aborcyjna będzie finansowana ze środków unijnych
Komisarze zgodzili się na finansowanie tzw. turystyki aborcyjnej z funduszu przeznaczonego na wydatki socjalne. Decyzja obciąży wszystkich obywateli europejskich, bo wszyscy, w podatkach, składamy się na funkcjonowanie Unii Europejskiej.
Pod wpływem środowisk feministycznych i aborcyjnych, które przeprowadziły kampanię „Mój głos, mój wybór” Komisja Europejska zgodziła się na finansowanie tzw. turystyki aborcyjnej.
– Dajemy państwom członkowskim możliwość wykorzystania środków unijnych z funduszu społecznego, aby poprawić dostęp do aborcji – powiedziała Hadja Lahbib, komisarz ds. Równości, Gotowości i zarządzania kryzysowego.
Oznacza to, że państwa członkowskie z unijnego funduszu socjalnego będą finansować tzw. aborcję w krajach, w których zabijanie dzieci poczętych jest ograniczone. Na przykład Holandia ze środków unijnych zapłaci za zabójstwo polskiego dziecka poza polskim terytorium. Komisja Europejska przyznaje, że decyzją o tzw. turystyce aborcyjnej nadinterpretowuje zapisy traktatowe.
– Państwa członkowskie, oczywiście, pozostają odpowiedzialne za swoje własne polityki zdrowia oraz za organizację i dostawę usług w ochronie zdrowia – zaznaczyła Roxana Mînzatu, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej.
Działania Komisji Europejskiej są podporządkowane ideologicznym celom. To zawłaszczanie kolejnych obszarów suwerenności – podkreślił mecenas Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris.
– Traktaty jasno wykluczają tego typu ingerencję w swobodę ustawodawczą i konstytucyjną państw członkowskich i Komisja ponownie działa poza swoimi kompetencjami w zakresie suwerenności państw członkowskich – mówił mec. Jerzy Kwaśniewski.
To mocno zideologizowana i niebezpieczna decyzja – zauważył poseł Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości.
– Narusza gwarancję ochrony życia, a jednocześnie jeszcze obciąża zabijaniem wszystkich obywateli Unii Europejskiej, bo wszyscy składamy się w podatkach na funkcjonowanie Unii – mówił Bartłomiej Wróblewski.
Polska w 2007 r., podpisując Traktat Lizboński, zastrzegła sobie – w Deklaracji nr 61 w sprawie Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej – prawo do decydowania o takich sprawach jak ochrona życia. Polska konstytucja gwarantuje ochronę życia od momentu poczęcia. Z komunikatu Komisji wynika, że państwa członkowskie nie będą zmuszane do finansowania tzw. turystyki aborcyjnej. Mecenas Julia Książek ma jednak wątpliwości i wskazuje, że są programy, w których państwa członkowskie, zabiegając o środki unijne, muszą zyskać aprobatę Brukseli.
– Pytanie jednak brzmi, czy w praktyce Komisja Europejska będzie zatwierdzać takie programy bez żadnych zastrzeżeń? Czy nie dojdzie do sytuacji, w której państwa sprzeciwiające się finansowaniu aborcji będą poddawane presji politycznej lub administracyjnej? – pytała mec. Julia Książek z Instytutu Ordo Iuris.
Decyzja KE ma drugie dno. To skierowanie dużych pieniędzy do łapiącego zadyszkę finansową tzw. przemysłu aborcyjnego – zauważyła Magdalena Guziak-Nowak z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.
– Kilka lat temu głośna była sprawa dyskutowania otwartym tekstem w mediach holenderskich tego, że spada liczba cudzoziemek przyjeżdżających na turystykę aborcyjną do Holandii – podkreśliła Magdalena Guziak-Nowak.
Przeciw finansowaniu tzw. turystyki aborcyjnej z unijnych pieniędzy wystąpiła Rada Episkopatów Wspólnoty Europejskiej. Decyzja Komisji Europejskiej jest godna ubolewania – podkreślił wiceprzewodniczący Rady Episkopatów Wspólnoty Europejskiej, ks. abp Antoine Hérouard.
„Wiadomo, że kwestie etyczne, a w szczególności aborcja, podlegają prawu państwowemu, a nie prawu unijnemu” – zwrócił uwagę ks. abp Antoine Hérouard.
Komisja Europejska przychyliła się do apelu feministek i aborcjonistów, który poparło 1,2 mln osób; wcześniej zignorowała jednak petycję prawie 1,9 mln Europejczyków, którzy sprzeciwili się turystyce aborcyjnej.
TV Trwam News




