[TYLKO U NAS] Wicemin. A. Mularczyk o nocie dyplomatycznej do Niemiec: Polska domaga się odszkodowań za skutki wynikające z II wojny światowej. MSZ uznało, że pojęcie odszkodowań jest szersze niż pojęcie reparacji
Nota jest dokumentem bardzo zwięzłym i zawiera dziewięć żądań, które państwo polskie wystosowało do państwa niemieckiego. W pierwszym punkcie rzeczywiście jest mowa o tym, że Polska domaga się odszkodowań od Niemiec za wszystkie skutki wynikające z II wojny światowej. W dużej mierze opisane jest to w raporcie, który jest przygotowany przez zespół pod moim kierownictwem. MSZ uznało, że pojęcie odszkodowania jest pojęciem szerszym niż reparacje wojenne, które jest pojęciem traktatowym. Stąd podjęto taką decyzję – mówił w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Arkadiusz Mularczyk, wiceminister spraw zagranicznych.
Polska wysłała 3 października notę dyplomatyczną skierowaną do republiki Federalnej Niemiec, w której domaga się odszkodowania za krzywdy wyrządzone w czasie II wojny światowej. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ujawniło treść noty.
Zawiera ona m.in. wezwanie do wypłacenie 6 bilionów 220 mld złotych zadośćuczynienia.
– Nota jest dokumentem bardzo zwięzłym i zawiera dziewięć żądań, które państwo polskie wystosowało do państwa niemieckiego. W pierwszym punkcie rzeczywiście jest mowa o tym, że Polska domaga się odszkodowań od Niemiec za wszystkie skutki wynikające z II wojny światowej. W dużej mierze opisane jest to w raporcie, który jest przygotowany przez zespół pod moim kierownictwem. MSZ uznało, że pojęcie odszkodowania jest pojęciem szerszym niż reparacje wojenne, które jest pojęciem traktatowym. Stąd podjęto taką decyzję. W związku z powyższym takie wyjaśnienia MSZ zamieściło na stronach internetowych.
Odsyłam do tego komunikatu, gdyż są tam opisane – w dziewięciu punktach – wszystkie roszczenia, wszystkie żądania, jakie są zawarte w nocie dyplomatycznej. Są to oczywiście tezy, ponieważ nota jest szersza, ale w zwyczaju dyplomatycznym nie ujawnia się noty wysyłanej pomiędzy państwami – tłumaczył Arkadiusz Mularczyk.
Strona niemiecka utrzymuje, że „sprawa reparacji wojennych z punktu widzenia rządu federalnego jest kwestią zamkniętą”. Niemcom należy dać trochę czasu, aby dokładnie zapoznali się z argumentacją Polski – zaznaczył wiceminister spraw zagranicznych.
– Żądania, które wysłaliśmy, są żądaniami dużymi, znacznymi. Odnoszą się one do bardzo wielu obszarów dotyczących gospodarki, makroekonomii, historii, dyplomacji, polityki. Niech Niemcy dobrze się przygotują, natomiast my oczywiście „nie zasypiamy gruszek w popiele” i podejmujemy różne działania o charakterze dyplomatycznym, politycznym, przygotowujemy się po prostu. Zakończyliśmy pewien etap: 1 września został opublikowany raport, 14 września była uchwała Sejmu, 3 października została wysłana nota dyplomatyczna. Teraz mamy koniec października, pan premier Mateusz Morawiecki powołał mnie na funkcję pełnomocnika rządu w tej sprawie, również na urząd wiceministra spraw zagranicznych, więc rozpoczynamy intensywne prace nad tym, aby przygotować naszą dyplomację, nasze służby do działań w tej sprawie – poinformował gość „Aktualności dnia”.
Nasz kraj – oprócz działań na polu dyplomatycznym oraz politycznym – musi prowadzić również kampanię informacyjną, która powinna przebiegać różnymi kanałami – zwrócił uwagę wiceszef MSZ.
– To jest kwestia informowania opinii publicznej, środowisk opiniotwórczych w różnych krajach europejskich, przede wszystkim w Niemczech, myślę, że również po wyborach w Stanach Zjednoczonych, w Izraelu, żeby przekonać te środowiska, że sprawa jest rzeczywiście nieuregulowana, ponieważ po wojnie nigdy nie było żadnych traktatów polsko-niemieckich w tej sprawie, że również ta sytuacja narusza podstawowe standardy ochrony praw człowieka, ponieważ obywatele polscy w sposób ewidentny byli dyskryminowani od czasu II wojny światowej, nigdy nie otrzymali takich świadczeń, jak obywatele innych krajów. (…) Całe państwo polskie zostało zdewastowane, zniszczone i skutki były, są odczuwalne przez pokolenia do dnia dzisiejszego – wskazał polityk.
W kwestii walki o uzyskanie od Niemiec odszkodowania za II wojnę światową w polskim parlamencie powinna panować jedność. Tymczasem prace nad rezolucją w tej sprawie – po uchwaleniu przez Sejm – zatrzymały się w Senacie, gdzie większością dysponuje opozycja.
– Udało nam się uchwalić w Sejmie rezolucję w tej sprawie – praktycznie jednogłośnie. Oczekiwałbym takiej samej sytuacji w Senacie, natomiast jest to zły sygnał, jeśli opozycja, która ma minimalną większość w Senacie, jednak przewleka tę sprawę, uzależnia ją od ujawnienia noty. To źle wygląda, gdyż to pokazuje, że po prostu Izba Wyższa w jakiś sposób stara się grać tą sprawą. Jest to de facto na rękę Niemcom, że nie ma jednoznacznej akceptacji Senatu. Wydźwięk zewnętrzy byłby bardzo mocny, gdyby Sejm i Senat podjęły w tej sprawie jednogłośne stanowisko. (…) Mimo iż część polityków Platformy mówi, że popiera sprawę, to jednak w sferze faktów te działania temu przeczą – zwrócił uwagę Arkadiusz Mularczyk.
Niemcy próbują kształtować politykę unijną w taki sposób, aby wpływać chociażby na kierunek działań Komisji Europejskiej. KE, która regularnie narzuca kary finansowe Polsce, realizuje politykę Berlina, mającą na celu ograniczenie konkurencji w UE.
– Problematyka reparacji też może być elementem, który powoduje, że Berlin stara się obniżyć pozycję Polski, natomiast mam nadzieję, że te działania będą jednak w przyszłości nieskuteczne, dlatego że wojna na Ukrainie oraz postawa Polski, wspierająca bardzo mocno NATO oraz Ukrainę w bardzo różny sposób, i bardzo wstrzemięźliwe zachowanie Niemiec w tej sprawie bardzo zmieniły perspektywę wielu krajów UE, ale również perspektywę amerykańską czy brytyjską wobec Niemiec – zaznaczył wiceminister spraw zagranicznych.
Całą rozmowę z Arkadiuszem Mularczykiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].
radiomaryja.pl



