[TYLKO U NAS] W. Skurkiewicz: Przerzucamy żołnierzy i sprzęt na wschód, gdzie odtwarzamy też kolejną dywizję

Polskie wojsko było ulokowane w sposób schematyczny dla Układu Warszawskiego. Przerzucamy więc żołnierzy, sprzęt i będziemy odtwarzać kolejną dywizję na wschodzie. Zachęcamy sojuszników z NATO, aby mocniej angażowali się we wzmacnianie wschodniej flanki Sojuszu – powiedział we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz.

Senacka komisja obrony narodowej zaakceptowała wykonanie budżetu resortu obrony za rok 2017. Całkowite wykonanie tego budżetu sięgnęło nieco ponad 2 proc. PKB. Jak powiedział Wojciech Skurkiewicz, „na obronność wydatkowaliśmy 2,01 proc. PKB”. Przypomniał, że „limit ustawowy nakazuje wydatkowanie 2 proc. PKB na obronność”.

– 37 mld zł to budżet, który był zrealizowany. (…) Cieszy fakt, że po raz kolejny pokazaliśmy – co jest ważne w kontekście chociażby (…) szczytu NATO w Brukseli – że Polska wciąż jest sprawdzonym sojusznikiem, który realizuje podjęte zobowiązania ze szczytu w Newport. Polska jest jednym z pięciu państw-członków Sojuszu Północnoatlantyckiego, które wydają 2 proc. PKB na obronność – podkreślił.

Polityk, odnosząc się do dyskusji, jaka miała miejsce podczas komisji senackiej, wskazał, że „pojawił się głos ze strony Najwyższej Izby Kontroli dot. zarzutów pod adresem MON odnośnie zakupu samolotów do przewozu najważniejszych osób w państwie”.

– Ministerstwu jest zarzucana sprawa, iż zakup takich samolotów nie powinien być wliczany do wydatków obronnych. Pytam się więc: jak to jest, że zakup samolotów – które będą służyły w bazie lotnictwa transportowego, będą obsługiwane przez specjalnie wyszkolone załogi wojskowe, pełna obsługa będzie wykonywana przez wojsko, będą miały – czy już mają – na swoim pokładzie urządzenia do zarządzania w różnych obszarach tego, co dzieje się w kraju podczas jakiegokolwiek kryzysu – nie może być wliczany w wydatki obronne, a (…) czarterowanie samolotów Embraer od PLL LOT z cywilnymi załogami, może być wliczane w wydatki obronne. To jest niekonsekwencja ze strony NIK – ocenił.

Wiceminister Wojciech Skurkiewicz mówił, że ministerstwo „odbudowuje potencjał obronny na wschód od Wisły”, wskazując, że „jeżeli przeanalizujemy, jak jest czy było ulokowane polskie wojsko, to okazuje się, że było ulokowane jeszcze w sposób schematyczny po Układzie Warszawskim. Jakiekolwiek zagrożenie w stosunku do Warszawy miało napłynąć nie ze wschodu, ale z zachodu. Znaczna część naszych jednostek jest ulokowana w zachodnim pasie”.

– Przerzucamy żołnierzy, sprzęt, będziemy odtwarzać kolejną dywizję na wschodzie. To również dziś zachęcamy naszych sojuszników z NATO do tego, aby mocniej angażowali się we wzmacnianie wschodniej flanki Polski i Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dostrzegamy dziś (…) zagrożenia, które płyną ze wschodu. Po sąsiedzku mamy najbardziej zmilitaryzowany skrawek ziemi na świecie. Obwód Kaliningradzki to jest miejsce, gdzie Putin przez swoich żołnierzy cały czas pręży muskuły i pokazuje, na co może go być stać, gdyby jakikolwiek kryzys w tej części Europy wybuchł. Te dość agresywne działania, które podejmuje, w stosunku do wojsk sojuszniczych, tych, którzy ćwiczą również na Bałtyku, ze strony Rosji – to są działania bardzo agresywne i niepokojące. Musimy dawać odpór poprzez budowę czy odbudowę pozycji militarnej naszego kraju i potencjału obronnego – powiedział polityk.

Cała rozmowa z wiceministrem Wojciechem Skurkiewiczem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj