fot. Archiwum PAP/Leszczyński

[TYLKO U NAS] Red. J. Pospieszalski: Każdy kraj ma prawo regulować przestrzeń medialną, ponieważ bardzo mocno wpływa ona na rzeczywistość gospodarczą, społeczną, polityczną i kulturową

Osoby, które stosują język hejtu i nienawiści (…) wystawiają świadectwo o sobie samym. Jeżeli człowiek publicznie pokazuje swój poziom prymitywizmu, braku ogłady i kultury, to sam wystawia sobie świadectwo. Jest jeszcze druga rzecz, mianowicie jest to forma przemocy (…). Przemoc jest najsłabszym argumentem – powiedział redaktor Jan Pospieszalski, dziennikarz, publicysta, autor programów radiowych i telewizyjnych, podczas audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W ostatnim czasie nasila się spór wokół Ustawy o radiofonii i telewizji, która ogranicza możliwość uzyskania koncesji inwestorom spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Rządzący uzasadniają, że należy doprecyzować ustawę tak, by  prawo nie było obchodzone poprzez instalację fikcyjnych spółek na terenie Unii Europejskiej. Zmiany uderzą także w stacje TVN24.

– Każdy ma prawo do dyskusji nad ustawą. Jednak biorąc pod uwagę podstawowy wymiar tej nowelizacji, która ma ograniczyć możliwość uzyskania koncesji nadawcom spoza UE, uważam, że nie dobre byłoby dla Polski, gdyby mentalność polskiej młodzieży kształtowały media t.j. Russia Today lub nadawca z Wuhan. Każdy kraj ma prawo regulować przestrzeń medialną, ponieważ bardzo mocno wpływa ona na rzeczywistość gospodarczą, społeczną, polityczną i kulturową – ocenił redaktor.

Rozmówca Radia Maryja zwrócił uwagę na niesprawiedliwą walkę w obronie mediów. Porównał manifestacje, jakie miały miejsce w związku w obroną TV Trwam i Radia Maryja, gdzie katolickiego nadawcy broniło społeczeństwo, oraz obecne agresywne manifestacje, w które angażują się politycy.

– Pamiętam totalny brak zainteresowania ze strony obecnych posłów opozycji, którzy byli wtedy eurodeputowanymi, w sprawie problemów uzyskania koncesji przez TV Trwam i Radio Maryja. Natomiast dzisiaj to właśnie oni najgłośniej krzyczą, że są łamane prawa obywatelskie i wolność słowa (…). Mamy do czynienia z totalną hipokryzją – wskazał gość audycji.

Jan Pospieszalski podkreślił, że politycy, którzy dziś walczą w obronie stacji TVN24 i nie chcą nowelizacji ustawy medialnej, nie traktują wszystkich sprawiedliwie, lecz bronią interesy tylko wybranych osób i nadawców medialnych.

– Jest to traktowane instrumentalnie i wybiórczo – dodał.

W sprawę włączyła się również ambasada USA, która chce obalić pomysł nowelizacji Ustawy o radiofonii i telewizji.

– Jeżeli nie ma ostrego protestu ze strony polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, to rozpowszechniane są różnego rodzaju kłamstwa przeciwko Polsce – powiedział redaktor.

Oburzenie wywołuje forma obrony stacji TVN. Politycy oraz inne osoby zaangażowane w protesty przeciwko nowelizacji ustawy nagminnie używają wulgaryzmów i mowy nienawiści.

– Osoby, które stosują język hejtu i nienawiści (…) wystawiają świadectwo o sobie samym. Jeżeli człowiek publicznie pokazuje swój poziom prymitywizmu, braku ogłady i kultury, to sam wystawia sobie świadectwo. Jest jeszcze druga rzecz, mianowicie jest to forma przemocy (…). Przemoc jest najsłabszym argumentem. Tam, gdzie sięga się po przemoc, tam nie ma racji i argumentów. Św. Jan Paweł II powiedział, że „ważne jest, by była siła racji, a nie racja siły” – przypomniał gość „Aktualności dnia”.

Zdarza się, że media – których zadaniem jest dbałość o język narodowy – nie reagują na wulgaryzmy oraz niszczenie języka polskiego.

– Jeżeli chcemy funkcjonować jako społeczeństwo, to stawiajmy na to, co jest przyjazne, dobre, łączące oraz na to, co buduje wspólnotę (…). Przyzwolenie i tolerowanie zachowań, które oswajają funkcjonowanie wulgaryzmów i brutalności  ma charakter normotwórczy. Jest to poważny problem, z którym się spotykamy. Miejmy odwagę zaprotestować przeciwko temu – zaapelował rozmówca Radia Maryja.

Rozmowa z udziałem red. Jana Pospieszalskiego dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj