[TYLKO U NAS] Red. G. Górny: Młodzi ludzie, którzy pragną, by ich życie było pełne sensu, spełnienia i wartości, pociągani są szczególnie przez przykłady niezłomnych postaw
Młodzi ludzie, którzy pragną, by ich życie było pełne sensu, spełnienia i wartości, pociągani są szczególnie przez przykłady niezłomnych postaw. Najbardziej inspirujące są dla nich przykłady rówieśników, osób, które mimo młodego wieku zdołały osiągnąć duchową dojrzałość i wytrwały wbrew wszelkim przeciwnościom, nie poszły na kompromis ze złem, choć ceną za to było niekiedy oddanie własnego życia – powiedział red. Grzegorz Górny, redaktor tygodnika „Sieci” w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.
Bardzo często słyszymy dzisiaj opinie, w myśl których młode pokolenie jest stracone dla wiary. Red. Grzegorz Górny przypomniał w tym kontekście historię świętego José Sáncheza del Río, który brał udział w powstaniu Cristeros.
– Kiedy słyszę narzekania, że dzisiejsza młodzież jest stracona dla wiary, przypomina mi się film „Cristiada”. Opowiada on o powstaniu chłopskim (Cristeros – przyp. red.) w Meksyku, które wybuchło w obronie wiary katolickiej. W ostatnich sekwencjach filmu znajduje się scena, w której niespełna 15-letni chłopiec (święty José Sánchez del Río – przyp. red.) zmuszony jest przez żołnierzy do wyparcia się swojej wiary. Chłopiec jednak krzyczy „Viva Cristo Rey!” – niech żyje Chrystus Król. Został za to pchnięty nożem przez oficera, a potem dobity strzałem z pistoletu. Przed śmiercią kreśli jeszcze na ziemi znak krzyża, który powoli napełnia się jego kapiącą krwią. Scena nie jest wymysłem reżysera, ale 10 lutego 1928 roku wydarzyła się naprawdę w Sahuayo de Morelos – wskazał redaktor tygodnika „Sieci”.
Felietonista przypomniał historię niespełna 15-letniego Jose, który stał się męczennikiem.
– Na własną prośbę przyłączył się do jednego z oddziałów partyzanckich, gdzie powierzono mu obowiązek noszenia powstańczego sztandaru. Gdy podczas jednej z potyczek z wojskami federalnymi zabity został koń dowódcy oddziału, gen. Prudencio Mendozy, chłopiec oddał mu swojego wierzchowca. Zaskoczonemu generałowi powiedział, że jego los nie ma znaczenia, ale dowódca jest niezbędny dla powstańców, dlatego nie może zginąć. Jose, aresztowany przez żołnierzy, odmówił wyrzeczenia się wiary, czym przypieczętował swój los – mówił red. Grzegorz Górny.
Gość Radia Maryja podkreślił, że młode pokolenie musi czerpać z historii swoich rówieśników, którzy osiągnęli dojrzałość ducha.
– Jego historia przełożona na język filmu jest w stanie zafascynować młodzież. Sam widziałem przejęcie polskich nastolatków, którzy oglądali „Cristiadę”. Jak mówił Seneka „Verba docent, exempla trahunt” – słowa uczą, przykłady pociągają. Młodzi ludzie, którzy pragną, by ich życie było pełne sensu, spełnienia i wartości, pociągani są szczególnie przez przykłady niezłomnych postaw. Najbardziej inspirujące są dla nich przykłady rówieśników, osób, które mimo młodego wieku zdołały osiągnąć duchową dojrzałość i wytrwały wbrew wszelkim przeciwnościom, nie poszły na kompromis ze złem, choć ceną za to było niekiedy oddanie własnego życia – powiedział.
Postacią, która przyciąga młodzież, jest także święty Gabriel od Matki Bożej Bolesnej.
– Święty Gabriel przeżył zaledwie 24 lata. Sam byłem świadkiem, jak do olbrzymiego sanktuarium pod jego wezwaniem przybywały tłumy uczniów i studentów z całego Półwyspu Apenińskiego. Dlaczego właśnie tam? Łatwiej im utożsamić się z kimś, kto przed swoim nawróceniem lubił chodzić na imprezy, tańczyć, grać w karty oraz przesadnie dbać o swój strój i urodę. Czują, że był jednym z nich – podsumował red. Grzegorz Górny.
Cały felieton red. Grzegorza Górnego z cyklu „Spróbuj pomyśleć” można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




