fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] R. Szeremietiew: Działania Zachodu są zachętą dla Rosji, by nie rezygnowała ze swoich planów

Rosja utwierdza się w przekonaniu, że Zachód nie jest w stanie im się stanowczo przeciwstawić. Działania europejskich czy amerykańskich polityków to zachęta do tego, aby nie rezygnować ze swoich planów. Wprowadzane sankcje nie przeszkadzają Rosji w realizowaniu planów – powiedział prof. Romuald Szeremietiew, b. wiceminister obrony narodowej, w piątkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Prezydent Ukrainy mówi, że rosyjska interwencja jest bardzo prawdopodobna i może do niej dojść każdego dnia. Romuald Szeremietiew wskazał, że „Władimir Putin doszedł prawdopodobnie do wniosku, że może wykonać kolejny krok, jeżeli chodzi o odzyskiwanie władzy nad Ukrainą”.

– Udało mu się zająć już Krym. Cały czas pojawiały się sugestie, że w sposób trwały do Federacji Rosyjskiej może zostać przyłączona część Ukrainy, która czuje się zrusyfikowania, gdzie działają tzw. separatyści rosyjscy. Niewykluczone, że o to chodzi w gromadzeniu sił w tym rejonie. Operacja jest bardzo trudna do przeprowadzenia. Putin nie wie, czy i jak na jego działania może zareagować Zachód, dlatego stopniuje nacisk, wywierając presję tak, aby Zachód się zreflektował, że niczego stanowczego nie może zrobić. Jest tego pewien efekt – zauważył Romuald Szeremietiew.

– Najpierw usłyszeliśmy, że dwa amerykańskie niszczyciele wejdą na Morze Czarne, mając w zapleczu grupę bojową z lotniskowcem na Morzu Śródziemnym. Nagle okazało się, że okręty nie wejdą na Morze Czarne. Coś je powstrzymało. Rosja chce wyszarpnąć Ukrainie kawałek jej terytorium – dodał.

W jednym z wywiadów prezydent USA Joe Biden nazwał Władimira Putina „zabójcą”. Z kolei niedawno zaproponował prezydentowi Rosji doprowadzenie do dwustronnego szczytu na neutralnym gruncie. Putin odrzucił zaproszenie.

– Gdyby Rosja uznała, że ma dość siły i sposobności, żeby zająć Ukrainę, to by to zrobiła. (…) Nie ma odpowiedniego układu międzynarodowego, dzięki któremu można by przeprowadzić tego typu akcję. (…) Pytanie, jak relacje z Rosją zamierza budować Zachód? Co Rosja może osiągnąć w ramach obecnie uprawianej przez Zachód polityki wobec Federacji? Jakiś czas temu minister spraw zagranicznych, Siergiej Ławrow, składał ofertę Zachodowi, aby zorganizować Jałtę II – uzgodnić strefy wpływów dla Rosji na terenie Europy. Wezwanie pozostało bez echa, ale nie sądzę, by Rosjanie o tym zapomnieli – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Romuald Szeremietiew wyraził obawę, „czy Rosja, robiąc to, co robi, w jakimś momencie nie wywoła konfliktu, który będzie miał daleko idące konsekwencje z zaangażowaniem wojennym, również dot. naszego kraju”.

– To staje się bardzo realne – podkreślił.

Prezydent USA Joe Biden oraz kanclerz Niemiec Angela Merkel wydali wspólne oświadczenie, w którym mówili o potrzebie deeskalacji, a także o zaprzestaniu przez Rosję wzmacniania wojsk przy granicy z Ukrainą.

To tylko drażni Władimira Putina i utwierdza w przekonaniu, że Zachód nie jest w stanie mu się stanowczo przeciwstawić. To raczej zachęta do tego, aby nie rezygnować ze swoich planów. (…) Sankcje są wprowadzane, ale nie przeszkadza to Rosji w jej planach. Świadomość Rosjan jest inna, tam jako ważne lokują się potrzeby inne niż w społeczeństwach Europy Zachodniej. To, co nam wydaje się strasznie ważne – prawa człowieka, dostatek, bezpieczeństwo – wcale nie jest takim ważnym celem, jeżeli chodzi o Rosjan. Oni marzą i chcą być obywatelami mocarstwa, którego boi się świat. Z tego czerpią dumę – zauważył b. wiceszef MON.

Cała rozmowa z prof. Romualdem Szeremietiewem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj