fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. W. Polak: Konstytucja dla Nauki nie redukuje punktozy, a ją zwiększa

Ministerstwo, wprowadzając Konstytucję dla Nauki, twierdziło, że walczy z punktozą, że ona ulegnie znacznej redukcji. Jeżeli ktoś przeanalizuje rozporządzenia ministerstwa, to właściwie może dojść do odwrotnego wniosku – powiedział w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Wojciech Polak, historyk.

Wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej oraz Uniwersytetu Mikołaja Kopernika wypowiedział się w kwestii Konstytucji dla Nauki, która obowiązuje już od dwóch miesięcy. Jak wskazał prof. Wojciech Polak, „sytuacja, która w tej chwili panuje – zwłaszcza w państwowych uczelniach – jest dość specyficzna”.

– W tej chwili dokonuje się np. porządkowania praw do prowadzenia zajęć na szczeblu magisterskim, licencjackim, praw do prowadzenia studiów w rozmaitych dyscyplinach. Ilość tych dyscyplin zresztą zredukowano. Jest ich tylko około 40. Żeby wyższa uczelnia mogła w danej dyscyplinie prowadzić studia wyższe, musi mieć dwunastu pracowników, którzy zadeklarują się w tej dyscyplinie, plus odpowiednią ilość punktów. No i nagle wszyscy zaczynają liczyć, przymierzać się i okazuje się, że ilość dyscyplin, które będą prowadzone na uczelniach wyższych, nagle gwałtownie spada, że pojawiają się olbrzymie kłopoty, że niektóre wydziały będą mogły mieć np. tylko jedną taką dyscyplinę – powiedział historyk.

– Na razie to niczym nie owocuje, ale w przyszłości to spowoduje, że część pracowników tych wyższych uczelni znajdzie się po prostu bez pracy. A same uczelnie mocno stracą na znaczeniu – dodał.

Profesor rozwinął również wątek wspomnianych punktów, które są potrzebne do prowadzenia danej dyscypliny. Jak zauważył, „rozporządzenie ws. punktów jest oceanem zagadnień”.

– Ministerstwo, wprowadzając ustawę, twierdziło, że walczy z punktozą, że punktoza jest rozbudowana do absurdu, a w tej chwili ona ulegnie znacznej redukcji. Jeżeli ktoś przeanalizuje rozporządzenia ministerstwa, to właściwie może dojść do odwrotnego wniosku. Teraz dopiero ta punktoza staje się systemem tak skomplikowanym, że samo zorientowanie się w tym systemie jest naprawdę ogromną sztuką. (…) Można się obawiać, że wielu wybitnych naukowców, profesorów starszej daty, którzy źle się czują w tym systemie punktowym, którzy mają czasopisma, w których publikowali i nie zwracają większej uwagi na te punkty, że ci profesorowie nagle staną się balastem – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

„Już w tej chwili chodzą słuchy, że rektorzy na niektórych uczelniach mówią dziekanom, że tych starych profesorów, którzy nie przynoszą punktów, trzeba przesuwać na stanowiska profesorów dydaktycznych” – mówił wykładowca WSKSiM.

– Ustawa wprowadza takie stanowiska profesorów dydaktycznych, którzy nie muszą pracy naukowej prowadzić. Takie stanowisko to kontrakt roczny, więc można sobie wyobrazić, że ci wybitni naukowcy, którzy nie będą spełniali tych absurdalnych wymogów, zostaną przesunięci na stanowiska profesorów dydaktycznych, a po roku zostaną zwolnieni. Będzie to polegało na nie przedłużeniu rocznego okresu zatrudnienia, czyli zacznie się wymiana kadr – podkreślił.

Prof. Wojciech Polak zwrócił uwagę jeszcze na jedną konsekwencję Konstytucji dla Nauki. Mianowicie te „czasopisma, które nie zostaną zaliczone do wysoko punktowanych to właściwie do nich pisać się nie będzie opłacało”.

– Bo ten dorobek naukowców nie będzie liczony do czegokolwiek. Będzie można mieć sto artykułów w pismach niżej punktowanych i to właściwie nic nikomu nie da. Nie pomoże to ani naukowcowi, ani uczelni. Ten fakt spowoduje, że w Polsce bardzo wiele pism humanistycznych po prostu padnie, bo nie będzie do nich nikt pisał. Ludzi się zniechęca do tego. Tymczasem w Polsce mamy mnóstwo znakomitych pism regionalnych, wydawanych czasami nawet na szczeblu powiatu, województw, miast. (…) To wszystko zostanie skazane na zagładę. Będą się liczyły tylko pisma stypendiowane, punktowane wysoko – wskazał wykładowca.

Cała rozmowa z prof. Wojciechem Polakiem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj