[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy: W. Zełenski nie chce utracić poparcia żadnej ze stron przed wyborami parlamentarnymi, więc utrzymuje narrację, która była realizowana przez Poroszenkę

Były oczekiwania, że polityka Wołodymyra Zełenskiego będzie inna niż polityka Poroszenki. W tej chwili widzimy, że w zasadzie nic się nie zmieniło. Obecny prezydent Ukrainy nie chce utracić poparcia żadnej ze stron przed wyborami parlamentarnymi, więc utrzymuje narrację, która była realizowana przez jego poprzednika – wskazał prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum KUL, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla dziennika „Bild” ponownie podkreślił, że jego kraj chce przystąpić do UE i NATO. Nie wykluczył, że Ukraina może rozważyć odejście od mińskiego procesu pokojowego na rzecz bardziej skutecznego formatu rozmów.

– Obserwując postępowanie pana Zełenskiego, widzimy, że deklaracje, które były składane przed wyborami i działalność obecna, to są postępowania w znacznej mierze populistyczne i nie pokrywające się z realizacją jakiegoś kierunku politycznej działalności. Należałoby zwrócić uwagę, że Zełenski jest zupełnie przypadkową osobą, jeśli chodzi o życie polityczne (…). Został wybrany jako zaprzeczenie dotychczasowej polityki, która była realizowana przez Poroszenkę, która pod szyldem proeuropejskich dążeń miałaby dalej uzasadniać stan wojny na Donbasie i ostrą konfrontację ukraińsko-rosyjską. Były oczekiwania, że polityka Zełenskiego będzie inna, niż polityka Poroszenki. W tej chwili widzimy, że (…) w zasadzie nic się nie zmieniło – mówił prof. Włodzimierz Osadczy.

Rozmówca Radia Maryja wyjaśnił, że jeśli chodzi o wydarzenia na Ukrainie, skonfrontowane są dwie wizje. Pierwsza, mocno podkreślana przez Petro Poroszenkę, to wizja wojny rosyjsko-ukraińskiej absolutyzująca czynnik zewnętrzny, czyli interwencję Rosji w sprawy Ukrainy. Druga wizja to zewnętrzny konflikt światopoglądowo-gospodarczo- cywilizacyjny, wskutek którego nastąpiło rozbicie ukraińskiego społeczeństwa i defragmentaryzacji Ukrainy.

– Zełenski przyjmuje retorykę zgodną z pierwszą opcją. Działa zgodnie z obowiązującą narracją w Unii Europejskiej, narracją popieraną przez Stany Zjednoczone. Sprawy pokoju, tożsamości Ukrainy są w tej chwili rysowane przez Załęskiego zgodnie z dotychczasową linią realizowaną przez Poroszenkę. Zełenski jest w tej chwili w trudnej sytuacji. On testuje społeczeństwo ukraińskie. Z jego środowiska wychodziły różnego rodzaju sygnały dotyczące możliwości zmiany dotychczasowej polityki wobec Rosji. Mówił, że jest gotów spotkać się z Putinem, pójść na wszelkie ustępstwa, gdy chodzi o zawieszenie broni (…). Jest w tej chwili sam, jeżeli chodzi o struktury polityczne. Nie ma za sobą parlamentu, który by go poparł, nie ma partii politycznej, która by go poparła, nie ma rządu, który by go poparł, więc jest zupełnie sam – zaznaczył.

Sytuacja na Ukrainie nie jest w tej chwili określona, nic nie zmieniło się w sensie układów geopolitycznych – powiedział prof. Włodzimierz Osadczy.

– Wiemy, że temat Ukrainy będzie teraz bardzo intensywnie dyskutowany na różnego rodzaju forach (mówi się o bezpośrednim spotkaniu Trump-Putin), więc Załenski musi zachowywać status quo i nie wychylać się, żeby nie stracić przed wyborami dla siły politycznej, którą chce wprowadzić do parlamentu, nie czynić ostrych, jednoznacznych kroków. Każda stanowcza deklaracja będzie związana z odpadnięciem od grona jego zwolenników licznych głosów. 73 proc. głosów poparcia dla Załenskiego, to głosy elektoratu niezadowolonego z rządów Poroszenki. Obywatele poparli go nie z racji, że reprezentował rzeczową alternatywę. Jego jedynym walorem było to, że nie był Poroszenką i był takim miłym facetem, który zawsze potrafił pocieszyć i rozbawić społeczeństwo. Nie chce utracić poparcia żadnej ze stron przed wyborami, więc utrzymuje narrację, która była realizowana przez Poroszenkę – podkreślił dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum KUL.

RIRM

drukuj