Kijów: barykady na majdanie

Worki ze śniegiem jako barykady i druty kolczaste – tak przed spodziewanym szturmem milicji Berkut przygotowali się Ukraińcy spędzający kolejną noc na majdanie niepodległości w Kijowie. Cel protestu jest jeden – to dymisja prezydenta Wiktora Janukowycza i rządu Mikoły Azarova.

Kolejną noc na majdanie niepodległości w Kijowie spędzili protestujący przeciw władzy Wiktora Janukowycza i Mykoły Azarova Ukraińcy. Przygotowując się na ewentualny, kolejny szturm policji postawiono trzymetrowe barykady.

Demonstranci wyciągnęli wniosek z ostatniego starcia z Berkutem w nocy. Wówczas barykady z desek zostały stosunkowo szybko unieszkodliwione. Dlatego teraz powstały przegrody z worków wypełnionych śniegiem. Dodatkowo postawiono zasieki z drutu kolczastego. Noc jednak przebiegła nadzwyczaj spokojnie.

– Noc minęła spokojnie. Wszystko jest bardzo dobrze zorganizowane. Wszędzie stoją strażnicy i pilnują żeby spokoju nie zakłócili prowokatorzy. Sprawdzają dokumenty zarówno w miasteczku namiotowych, jak i ratuszu. Pozdrawiam z centrum rewolucji  – powiedział Vasil Ponomariov, uczestnik protestów na Ukrainie, red. Slobodski Polityczny Salon.

Mimo skrajnych działań sił bezpieczeństwa, o dialog apeluje ich zwierzchnik, Wiktor Janukowycz:

– Drodzy rodacy, mówiłem wiele razy, że jedynym sposobem jest droga pojednania i zrozumienia. Akcje wszystkich stron powinny odbywać się wyłącznie w ramach prawa i konstytucji Ukrainy powiedział Wiktor Janukowycz.

Tymczasem przeciwników ukraińskiej władzy przybywa. Swoje poparcie dla protestujących i opozycji wyraził Wiktor Juszczenko. Były prezydent Ukrainy, jeden z przywódców Pomarańczowej Rewolucji sprzed 9 lat, jest przekonany, że miejsce jego kraju jest w Unii Europejskiej.

Przestroga w stronę ukraińskiej władzy dotarła ze Stanów Zjednoczonych. Pentagon ostrzega Ukrainę przed użyciem – w jakiejkolwiek formie – sił wojskowych wobec demonstrantów.

Dziś podczas ostatniego dnia sesji plenarnej wydarzeniom na Ukrainie oraz kwestiom związanym ze szczytem partnerstwa w Wilnie przyjrzy się Parlament Europejski. Oceniając listopadowy szczyt w Wilnie, Parlament wyrazi ubolewanie z faktu niepodpisania przez Ukrainę umowy stowarzyszeniowej. Europosłowie zapewnią, że drzwi pozostają dla niej szeroko otwarte. Do Brukseli uda się ukraińska delegacja na czele z wicepremierem Serhijem Arbuzowem.

TV Trwam News

drukuj