fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Prof. P. Skrzydlewski: Życie pozbawione pracy nad sobą i otwartości na Pana Boga zawsze prowadzi do katastrofy

Żyjąc bez pracy własnej nad sobą, praktykowania cnót, pokory i otwartości na Pana Boga, zawsze prowadzi do katastrofy. Jasno to udowodnił Artystoteles, przestrzegając wszystkich, że trudno o to, by rozsądek szedł w parze z dobrobytem, który niestety najczęściej odbiera nam rozum i sprawia, iż o nim zapominamy. Widzimy, że miasta rozwijają się i stają silne w trudzie i wysiłku, a chylą się ku upadkowi i schyłkowi poprzez zniewieściałość i spokój zamożnego życia – powiedział prof. Paweł Skrzydlewski, filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie, w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

Prof. Paweł Skrzydlewski odniósł się do rozszerzającej się postawy konsumpcjonizmu.

– Obserwując nasze życie społeczne, bez większego trudu dostrzeżemy, że coraz częściej pojawia się w całej kulturze myśl o tym, by uszczęśliwić człowieka, dając mu bogactwo różnorodnych dóbr tego świata. Głosi się, że człowiek ma je tylko właściwie skonsumować, a będzie on z siebie zadowolony, osiągnie szczęście, spełnienie. Można odnieść wrażenie, iż dziś nie tylko w naszej ojczyźnie, ale i na całym świecie, politycy i różnej maści ideolodzy spierają się tylko o to, skąd mają się wziąć dobra, które dadzą spełnienie, szczęście. Jedni twierdzą, że z inwencji i pracy jednostek, a inni zaś, iż z pomocy i redystrybucji państwa – wskazał felietonista.

Profesor zwrócił uwagę, że coraz większym poparciem społecznym cieszy się idea życia na kredyt.

– Ostatnio pojawiła się myśl, która dominuje, że dobra te nie muszą powstać za sprawą pracy własnej, ale iż można je zdobyć na kredyt, czyli z pożyczek, które kiedyś spłacą przyszłe pokolenia. Pomysł ten spodobał się wielu i jak można sądzić, budzi powszechną aprobatę. Wszak żyjemy w demokracji i nie możemy się dziwić, że wielu z nas pragnie, aby ktoś inny płacił za nas rachunki – podkreślił filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie.

Prof. Paweł Skrzydlewski zaakcentował, że dobrobyt jest wtedy dobry, kiedy jest zgodny z prawdą o człowieku.

– Prawda ta mówi, że nie wystarczy dać człowiekowi obfitości dóbr, aby był on szczęśliwy. Trzeba zadbać, by umiał z nich należycie korzystać i dzięki nim żyć po ludzku. To zaś nie jest sprawą ani prostą, ani łatwą, bo dobrobyt może zatruwać serce i rozum, a dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy jest duży i większy od serca i rozumu człowieka – mówił.

Felietonista przywołał jedną z najstarszych prawd na świecie, która mówi o tym, że kiedy człowiek przestaje nad sobą pracować i zamyka się na Pana Boga, to taki stan zawsze prowadzi do katastrofy.

– Stan, w którym społeczność oddaje się tylko rozkoszy konsumowania, zabawy, realizacji swych głównych hedonistycznych potrzeb, żyjąc bez pracy własnej nad sobą, praktykowania cnót, pokory i otwartości na Pana Boga, zawsze prowadzi do katastrofy. Jasno to udowodnił Artystoteles, przestrzegając wszystkich, że trudno o to, by rozsądek szedł w parze z dobrobytem, który niestety najczęściej odbiera nam rozum i sprawia, iż o nim zapominamy. Widzimy, że miasta rozwijają się i stają silne w trudzie i wysiłku, a chylą się ku upadkowi i schyłkowi poprzez zniewieściałość i spokój zamożnego życia – wskazał prof. Paweł Skrzydlewski.

Cały felieton prof. Pawła Skrzydlewskiego z cyklu „Spróbuj pomyśleć” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj