fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. P. Skrzydlewski: Narracje medialne służą zmianie porządku światowego na rzecz kosmopolitycznego, w którym nie ma Pana Boga, własności prywatnej, rodziny czy suwerennych narodów

W przestrzeni publicznej pojawia się przekonanie, że musimy dążyć do globalnego świata, w którym to świecie suwerenne narody, zwłaszcza wychowane w tradycji katolickiej, nie mają racji bytu. Narracje medialne służą zmianie porządku światowego na rzecz kosmopolitycznego, którym nie ma Pana Boga, nie ma własności prywatnej, nie ma rodziny, nie ma suwerennych narodów – mówił prof. Paweł Skrzydlewski, filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie, w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Były lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna chce powołania komisji śledczej w sprawie prezesa PKN Orlen. Opozycja i lewicowe media mnożą zarzuty wobec Daniela Obajtka. Sam zainteresowany mówi o manipulacjach i nie zamierza rezygnować ze stanowiska. [czytaj więcej]

Zdaniem prof. Pawła Skrzydlewskiego powinniśmy zwrócić uwagę, kto jest właścicielem mediów, które atakują Daniela Obajtka, prezesa PKN Orlen czy syna premier Beaty Szydło.

– Właścicielami tych mediów są osoby nieprzychylne państwu polskiemu, nieprzychylne Kościołowi i suwerenności kulturowej, ekonomicznej Polski. Podstawowa rzecz to: Kto mówi? Kto rozpowszechnia informacje? Jako ludzie powinniśmy mieć trochę dystansu do tego, co dzieje się w mediach. Dlaczego? Dlatego, że nie od dziś wiemy, że media nie są żadną władzą, one są środkiem władzy. Środkiem, który najczęściej bywa używany jako środek ideologiczny. Chodzi o to, żeby wywołać w ludziach określoną reakcję. Taką, która pokaże prezesa jednej z największych polskich firm, (firmy o światowym zasięgu, zaliczanych do pierwszych trzech setek firm światowych), która się rozwija, która odwołuje się do interesu narodowego, która ma na uwadze przede wszystkim suwerenność, niepodległość Polski (…). Ci, którzy starają się zdyskredytować pana prezesa (Daniela Obajtka –  red.) czynią to w nadziei, że Polacy przyjmą pewną narrację, która będzie mówiła, że wszyscy politycy są tacy sami, że prezesi firm myślą tylko o tym, aby napełnić swoją kieszeń publicznym groszem. Nie chodzi im wcale o dobro Ojczyzny, bo kradną, ale wszyscy politycy kradną. Najlepiej, żeby władza, która jest dzisiaj, upadła i żeby nastąpiły zmiany polityczne. W ostateczności, by zdać sobie sprawę z tego, że w ogóle myślenie o istnieniu suwerennego, niepodległego państwa, które prowadzi swoją politykę ekonomiczną w wymiarze paliwowym, by taka narracja przestała istnieć na rzecz kosmopolitycznych ujęć – powiedział filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie.

Gość audycji „Aktualności dnia” przypomniał, że nie tylko w Europie, ale także w Stanach Zjednoczonych w przestrzeni publicznej pojawia się przekonanie, że „musimy dążyć do globalnego świata, w którym to świecie suwerenne narody, zwłaszcza wychowane w tradycji katolickiej, nie mają racji bytu”.

– Narracje medialne służą zmianie porządku światowego na rzecz kosmopolitycznego, w którym nie ma Pana Boga, nie ma własności prywatnej, nie ma rodziny, nie ma suwerennych narodów. Gdzieś daleko jest grupa ludzi, która za pomocą mass mediów kieruje poruszeniami duchowymi ludzi po to, żeby zachowali się odpowiednio. Taki jest zasadniczy sens. Pamiętajmy, że jako ludzie zawsze upadamy. Mamy skłonności do różnego rodzaju grzechów. (…) Ale tu nie chodzi o to, by kogoś naprawić, by pouczyć, by przestrzec przed złem, tylko chodzi o to, by człowieka obrzydzić i w istocie rzeczy przekonać go do tego, że żyjemy w świecie zła. Zło jest dominujące i nie ma szansy na dobro. Trzeba się poddać i pozostaje nam tylko jedna droga – realizować swoje życie tak, jak realizują życie politycy. To jest diabelstwo. To jest droga, która w istocie rzeczy ma skorumpować nie tylko poszczególne osoby, ale całe narody – wskazał prof. Paweł Skrzydlewski. 

Musimy pamiętać, że żyjemy w cywilizacji łacińskiej i obowiązuje nas nie tylko prawo pisane, ale także prawo naturalne oraz dobro moralne. W naszej tradycji funkcjonowała zasada, by szanować drugiego człowieka, by bez dowodów nie skazywać drugiego człowieka na osąd – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

– Dzisiaj dzieje się odwrotnie. To się bierze z pewnego trendu kulturowego, który demoralizuje każdą przestrzeń życia społecznego. Widzimy demoralizację nie tylko w teledyskach, nie tylko w programach show, w których jakieś wynaturzenia czy ewidentne niedoskonałości, dysfunkcje ludzkie są przedstawiane w masce dobra. Po co się to wszystko czyni? Po to, żeby namieszać ludziom w głowach, żeby człowiek był przekonany o tym, że tak naprawdę zło jest dobrem, a dobro jest złem – podkreślił etyk.

Tylko w ubiegłym roku PKN Orlen zarobił więcej niż przez osiem lat rządów koalicji PO-PSL. Mimo to opozycja zarzuca prezesowi spółki Danielowi Obajtkowi niekompetencję i działalność na szkodę firmy. [więcej] 

– Każdy kto wchodzi na stację Orlenu, widzi, że jest tam ogromny porządek. Ponad 80 proc. produktów, które się tam znajdują, to produkty wytworzone w Polsce. Koncern paliwowy stara się promować narodową kulturę, polską kulturę i dbać o to, by państwo polskie się rozwijało. To Daniel Obajtek doprowadził do umocnienia koncernu, do jego ekspansji na tereny: Litwy, Czech czy Niemiec. Jesteśmy przed połączeniem Orlenu z Lotosem. Firma się umacnia, firma się rozwija i cały czas przynosi dochód. Komu to przeszkadza? Przeszkadza to wrogom Polski. Ciągle mamy wrogów i trzeba o tym pamiętać. Nie tylko na płaszczyźnie narodowej, religijnej, ale również i państwowej. Istnienie suwerennego państwa polskiego nie jest na rękę Rosji, Niemcom i wszystkim, którzy widzą w upadku Polski wykorzystanie potencjału ludnościowego, ekonomicznego czy nawet naszych ziem i zasobów naturalnych. Wrogowie widzą podstawy dla swoich interesów, więc nie bądźmy naiwni  – podsumował filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie.

Całą rozmowę z udziałem prof. Pawła Skrzydlewskiego z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj