fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. P. Jaroszyński: Mamy do czynienia z kolejną fazą wielkiej ofensywy ideologii gender na Polskę

Jedną z form, która jest łatwa do przyjęcia ze strony odbiorców, jest oczywiście film. Pamiętajmy, że film od czasu, kiedy powstał odgrywa nie tylko rolę rozrywkową, ale również ideologiczną – mówił na antenie Radia Maryja w środowym wydaniu audycji „Aktualności dnia” prof. Piotr Jaroszyński, filozof, wykładowca KUL i WSKSiM.

W ramach Nowych Horyzontów Edukacji Filmowej, cyklu filmowego, w którym uczestniczą szkoły, promowana jest ideologia LGBT. Mamy do czynienia z kolejną fazą wielkiej ofensywy ideologii gender na Polskę, która przybiera różne formy – ocenił prof. Piotr Jaroszyński.

– Jedną z form, która jest łatwa do przyjęcia ze strony odbiorców, czyli młodzieży, jest oczywiście film. Pamiętajmy, że film od czasu, kiedy powstał, odgrywa nie tylko rolę rozrywkową, ale również ideologiczną. W Ameryce produkowano komedie z Flipem i Flapem, a na Wschodzie rewolucja sowiecka wykorzystywała film, żeby ludzi tumanić – wskazał.

Gość Radia Maryja dodał, że „mamy do czynienia z procesem coraz większej irracjonalizacji, czyli pozbawiania podstaw racjonalnych postawy człowieka w świecie, w systemie edukacji czy preferencjach naukowych”.

– Coraz łatwiej jest tym środowiskom, które – mówiąc ogólnie – promują ideologię gender, wkraczać w umysły i wrażliwość młodych ludzi, którzy nie są mentalnie przygotowani do tego, aby podejść do tych tematów obiektywnie. Jest to działanie o przemyślanym charakterze, logistycznie zorganizowanym. (…) W związku z tym musimy liczyć się z konsekwencjami dla następnych pokoleń, jeżeli nie zajmiemy odpowiedniego stanowiska – podkreślił.

Co powinni robić rodzice? Po pierwsze, muszą interesować się losami własnego dziecka, czyli tym, co się z nim dzieje, kiedy rodzice nie mają go na oku. Muszą mieć zatem sposoby, by pozyskać informacje, co działo się w szkole. Rodzice muszą również się miedzy sobą porozumiewać i rozmawiać z nauczycielami – tłumaczył filozof.

– To wymaga aktywności, bo inaczej te dzieci zostaną „porwane” i trwale uszkodzone. Tu nie ma żartów. To są rzeczy w tej chwili straszne, jakie mogą się stać z młodym człowiekiem, który zostanie poddany zmianom nieodwracalnym. Wtedy rodzice będą płakać. Ale co z tego, że popłaczą? Najpierw trzeba używać rozumu – akcentował.

Profesor zwrócił również uwagę na język, „który potrafi związywać społeczeństwo. Język jest też tym środkiem, który jest atakowany i przechwytywany przez naszych wrogów. Szukają albo nowych znaczeń do znanych nam słów, albo szukają w ogóle nowych słów. Złe słowa ukrywają za słowami obcego pochodzenia, (…) których większość nie rozumie”.

– Oni są na tyle zuchwali, że jeżeli chcemy coś nazwać po imieniu, to mówią, że jest to „mowa nienawiści”. Nagle nie wolno nienawidzić zła, tylko trzeba je kochać. Następuje odwrócenie porządku. Stąd tradycja rewolucji francuskiej, a potem bolszewickiej, przeniosła się w warunkach pozornie pokojowych. To jest bitwa o prawdę, bo chcemy wiedzieć w prawdzie, co to jest dobro, a co to jest zło – mówił prof. Piotr Jaroszyński.

Całą rozmowę z prof. Piotrem Jaroszyńskim w środowych „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj