fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Prof. J. Kawecki: Odwaga takich ludzi, jak o. T. Rydzyk CSsR czy o. L. Gajda CSsR pozwoliły na to, aby Radio Maryja zaczęło nadawać

Potrzeba było takiej odwagi, jaką wykazał się o. Tadeusz Rydzyk CSsR. Bo to była odwaga – nie posiadając funduszy na uruchomienie rozgłośni, żeby silić się na rozgłośnię katolicką ogólnopolską. Żeby można było w tym kierunku działać, trzeba było kolejnej odwagi – ojca prowincjała Leszka Gajdy CSsR. Myślę, że to wsparcie ojca prowincjała zgromadzenia redemptorystów pozwoliło wystąpić do ówczesnego biskupa diecezji chełmińskiej, ks. bp. Mariana Przykuckiego – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Prof. Janusz Kawecki na wstępie opisał realia, jakie panowały w Polsce w czasach, gdy powstawało Radio Maryja.

– Byliśmy w sytuacji, w której wcześniej przyzwyczajano nas do istnienia cenzury. Zniesienie urzędu cenzury nastąpiło dopiero ustawą sejmową w kwietniu 1990 roku. Był też reglamentowany papier – zniesienie reglamentowanego papieru dla prasy również nastąpiło w 1990 roku. Media elektroniczne, radio i telewizja były właściwie państwowe. Zarządzał nimi Radiokomitet, a wszystkie decyzje związane z tymi mediami, z ich aktywnością, także z obsadzaniem osób kierujących, wiązały się z działalnością tego Radiokomitetu. To wszystko powodowało, że w momencie usunięcia cenzury ludzie zaczynali się zastanawiać, dlaczego my jesteśmy poddani tylko tej jednej opcji przekazu? Wtedy była to opcja państwowa – przypomniał.  

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, że na początku lat 90-tych istniała umowa między państwem a Kościołem, która pozwalała diecezjom uruchamiać katolickie rozgłośnie radiowe.

– Wtedy potrzeba było takiej odwagi, jaką wykazał się o. Tadeusz Rydzyk CSsR. Bo to była odwaga – nie posiadając funduszy na uruchomienie rozgłośni, żeby silić się na rozgłośnię katolicką ogólnopolską. Żeby można było w tym kierunku działać, trzeba było kolejnej odwagi – ojca prowincjała Leszka Gajdy CSsR. Myślę, że to wsparcie ojca prowincjała zgromadzenia redemptorystów pozwoliło wystąpić do ówczesnego biskupa diecezji chełmińskiej, ks. bp. Mariana Przykuckiego. (…) On pozwolił o. Tadeuszowi Rydzykowi CSsR na uruchomienie Radia Maryja. Ta odwaga ludzi Kościoła pozwoliła na to, żeby radio zaczęło nadawać – ocenił członek KRRiT.  

Radio Maryja rozpoczęło nadawanie od Torunia i Bydgoszczy. W Toruniu nastąpiło to dokładnie 8 grudnia 1991 roku, jednak później trwała batalia o to, aby rozgłośnia otrzymała koncesję na nadawanie w całej Polsce.

– Występowaliśmy w wielu miejscach do KRRiT, aby do nas dotarło, bo w 1994 roku odbył się pierwszy proces koncesyjny. W tym procesie koncesyjnym najpierw przyznano możliwość ogólnopolskiego nadawania tylko dwóm komercyjnym stacjom radiowym – poza radiami państwowymi, nazwanymi później publicznymi. Były starania, wystąpienia, pisma – to spowodowało, że powstała jeszcze trzecia koncesja. Koncesja dla Radia Maryja. Wtedy przewodniczącym Krajowej Rady był pan prof. Bender. Duże zasługi z jego strony – trzeba to podkreślić. Otrzymano bardzo niewielką liczbę tych częstotliwości. Były one o małych mocach. Poinformowano wówczas, że w miarę możliwości KRRiT będzie tę koncesję rozwijać i poszerzać – wskazał prof. Janusz Kawecki.

Radio Maryja przyciągało do siebie coraz większą liczbę słuchaczy, którzy chętnie się organizowali i podejmowali wspólne działania.

– Proszę zobaczyć, jakie było zorientowanie i zachęcenie słuchaczy Radia Maryja. Ich aktywność została uruchomiona. Tych, którzy byliby w innych rozgłośniach właściwie pomijani, powiedziałbym nawet, że wykluczani. Radio Maryja przez ten fakt, że prowadziło swój program formacyjny w formacji religijnej, katolickiej, ale także i patriotycznej, powodowało, że stawało się coraz częściej słuchane przez bardzo wielu ludzi, którzy wcześniej w ogóle żadnej rozgłośni nie chcieli słuchać – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Aby realizować prawdę głoszoną przez toruńską rozgłośnię, trzeba być niezależnym od wielkiego kapitału, a także dać słuchaczom możliwość współtworzenia audycji – wskazał członek KRRiT.

– Po pierwsze, nie osadzić się na kapitale, na tym wielkim kapitale, który będzie wówczas żądał, żeby tak prowadzić program, który jemu będzie odpowiadał, bowiem odpowiadać miał słuchaczom, ich formować. Po drugie, otworzyć się na tych słuchaczy, dać im możliwość współtworzenia programu – nie tylko przez udział w modlitwie, ale także przez udział w „Rozmowach niedokończonych”, w tych rozmowach z kompetentnymi, zapraszanymi do studia specjalistami. Proszę zobaczyć, jak teraz wyglądają rozmowy, gdy słuchacze pokazują swoją kompetencję w zadawanych pytaniach. (…) To jest nie tylko przekazanie formacji, ale także uczenie społeczeństwa, jak uczestniczyć w dyskusjach, wyrażać poglądy – akcentował prof. Janusz Kawecki.  

Całą rozmowę z prof. Januszem Kaweckim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

drukuj