fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Wojna cywilizacyjna przeniosła się z sal uniwersyteckich oraz z różnych kanałów medialnych i internetowych na ulice naszych miast

Jeszcze do niedawna niektórzy mogli uważać, że przesadą jest mówić o konflikcie cywilizacyjnym czy kulturowym. Ale widzieliśmy przecież jesienią zeszłego roku na ulicach wielu polskich miast, że jednak ten konflikt jest. Niekiedy trzeba było bronić kościołów własnym ciałem, otaczać go wałem modlitwy. Wojna cywilizacyjna czy kulturowa przeniosła się z sal uniwersyteckich, z różnych kanałów medialnych i internetowych na ulice naszych miast – podkreślał prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk, w niedzielnym wydaniu „Rozmów niedokończonych” na antenie TV Trwam.

„Katedra i uniwersytet. O kryzysie i nadziei chrześcijańskiej cywilizacji” to książka napisana przez prof. Grzegorza Kucharczyka, w której autor prowadzi dyskurs na temat konfliktu kulturowego między cywilizacją życia a cywilizacją śmierci.

– Jeszcze do niedawna niektórzy mogli uważać, że przesadą jest mówić o konflikcie cywilizacyjnym czy kulturowym. Ale widzieliśmy przecież jesienią zeszłego roku na ulicach wielu polskich miast, że jednak ten konflikt jest. Niekiedy trzeba było bronić kościołów własnym ciałem, otaczać go wałem modlitwy. Krótko mówiąc, wojna cywilizacyjna czy kulturowa przeniosła się z sal uniwersyteckich, z różnych kanałów medialnych i internetowych na ulice naszych miast. Po raz kolejny widzieliśmy, że idee mają swoje konsekwencje, także bardzo poważne konsekwencje społeczne. To jest temat, który odnosi się do szeroko pojętego zagadnienia przyczyn i symptomów kryzysu naszej cywilizacji, która – jak mówią historycy – wyrosła jako uboczny produkt ewangelizacyjnej pracy Kościoła – tłumaczył historyk.

Gość TV Trwam wskazał, że nauczanie św. Jana Pawła II skłania do refleksji na temat tego, czym są wielkie katedry, które dała nam cywilizacja – katedry romańskie i gotyckie.

– Patrząc na wielkie katedry, powinniśmy przypominać sobie, skąd pochodzą korzenie europejskiej kultury, skąd wywodzimy się jako Europejczycy. Słowo „Europejczyk” często jest wyświechtane, skażone ideologią. Chyba każdy z nas poczuł się Europejczykiem w kwietniową noc 2019 roku, kiedy widzieliśmy dramatyczne obrazy płonącej katedry Notre-Dame w Paryżu. Jednak czuliśmy, że płonie nasza katedra; że to nie jest tylko katedra Francuzów, ale jest to część naszego dziedzictwa duchowego. (…) Trudno mierzyć stopień boleści i zatroskania, które każdy człowiek cywilizacji katedr i uniwersytetów odczuwał na widok tego, co po raz kolejny stało się z Hagia Sophią. (…) Przez blisko 500 lat była ona jednak bazyliką katolicką. (…) Jeżeli powracamy do nauczania Jana Pawła II, który mówił o dwóch płucach Kościoła – wschodnim i zachodnim – to jest okazja, żeby odnowić sobie tę prawdę – akcentował prof. Grzegorz Kucharczyk.

Autor książki „Katedra i uniwersytet. O kryzysie i nadziei chrześcijańskiej cywilizacji” nazywał ks. kard. Stefana Wyszyńskiego „Prymasem budowniczym”, gdyż duchowny angażował się w odbudowę dwóch katedr w Polsce – warszawskiej i gnieźnieńskiej.

– W przypadku Prymasa nie chodziło tylko o działalność budowlaną, czyli postawienie murów. On traktował ten czasochłonny i materiałochłonny wysiłek jako element większej całości. Odwołując się do prac prowadzonych w Gnieźnie, (…) Prymas wielokrotnie mówił, że sięgamy do fundamentów dziejów ojczystych. Nawiązywał oczywiście do prac, które były prowadzone przy fundamentach katedry, ale była to też dla niego pewna metafora, że powracamy – mówiąc językiem Jana Pawła II – do głębi naszego tysiąclecia chrześcijańskiego. Piękne słowa Prymas wypowiadał także o katedrze warszawskiej, którą nazywał „szańcem wiary”. Przypominał, że w czasie powstania warszawskiego przebiegał przez nią front walk między powstańcami a wojskami niemieckimi. Archikatedra jak w soczewce skupiała dramatyczne losy polskiego narodu i trzeba ją też pieczołowicie odbudowywać. Dla Prymasa było to dzieło duchowe, nie tylko architektoniczne – zwracał uwagę gość „Rozmów niedokończonych”.

Prof. Grzegorz Kucharczyk wspomniał, że uniwersytet powstał w tej samej epoce, co wielkie katedry, czyli w XII-XIII wieku. Jak dodał, jest dziełem wielkiego pobudzenia intelektualnego, które przechodziło wówczas przez Europę.

– Prawda jest poznawalna, uniwersalna dla wszystkich, przekracza człowieka i należy ją zgłębiać, niekiedy całe życie, dlatego powołano uniwersytety. Uniwersytety wykształciły się dosłownie w cieniu katedr, wiele uniwersytetów wyrosło ze szkół przykatedralnych, które były tworzone nawet na polecenie Kościoła. (…) Mocno zakorzeniona propaganda antykatolicka, która odzywa się w naszych czasach, twierdzi, że Kościół jest wrogiem rozumu, jest niechętny rozumowi. Na kartach mojej książki przypominam, że było zupełnie odwrotnie. Kościół był i pozostaje wielkim przyjacielem rozumu. Jak pisze św. Jan Paweł II w encyklice „Fides et ratio”, „odwaga wiary musi iść w parze z odwagą rozumu”. (…) Wybudowanie katedry wymagało nie tylko siły ducha, ale też umiejętności rozumowych, wiedzy z zakresu sił ciążenia i matematycznej – zauważył autor książki.

radiomaryja.pl

drukuj