fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Cały 2020 r. był mocnym przypomnieniem, że nic nie jest dane raz na zawsze. O nasze chrześcijańskie dziedzictwo trzeba dbać, a nawet walczyć

Cały 2020 rok był mocnym przypomnieniem, że nic nie jest dane raz na zawsze. Jesteśmy przyzwyczajeni, że Polska jest katolicka, ale zobaczyliśmy inne oblicze, w którym nie wszystko jest dane raz na zawsze i o nasze chrześcijańskie dziedzictwo trzeba dbać, a nawet walczyć. To ciągle wymaga pracy – powiedział prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Prof. Grzegorz Kucharczyk dokonał analizy kończącego się 2020 roku pod względem najważniejszych wydarzeń.

– Mamy do czynienia z ujawnionymi zjawiskami, które w większości są bardzo niepokojące. Wystarczy wspomnieć chrystofobiczne manifestacje, przewalające się po ulicach polskich miast w październiku-listopadzie zwane strajkiem kobiet, na których ujawniło się to, co tliło się już wcześniej w wielu sercach, czyli niezgoda na chrześcijańskie korzenie, tożsamość Polski. Uczestnicy marszów opisywali swoje odczucia w wulgarnych hasłach, które ponadto zawierały ich stosunek do korzeni, z których my wyrastamy. Atak na katolickie oblicze Polski miał miejsce już wcześniej, ale  teraz ujawnił się z całą mocą i wulgarnością. Mieliśmy do czynienia z profanacjami, bluźnierstwami, fizycznymi atakami na księży, budynki kościołów czy symbole naszej wiary. Polski katolicyzm przejawia się w postaci Matki Bożej Królowej Polski i świętego Jana Pawła II. Ich wizerunki były szargane na wszelkie możliwe sposoby. Jest to rzeczywistość, która bardzo mocno ujawniła się przy okazji pandemii – wskazał gość Radia Maryja.

Rok 2020 był pod pewnymi względami także rokiem, który dawał nadzieję.

– Przy okazji mamy też wiele znaków nadziei, bo nie jest prawdą, że cała polska młodzież dała się uwieść współczesnym szczurołapom z Hameln. Wielu młodych ludzi posłuchało wezwania papieża Franciszka skierowanego do młodzieży w Krakowie w 2016 roku, żeby wstać z kanapy i zrobić coś dobrego. Wielu młodych otaczało żywymi murami świątynie, katedry, które były miejscem agresywnych ataków ludzi, którzy określają się mianem obrońców tolerancji i postępu. Podobne znaki nadziei widzieliśmy, widzimy w innych krajach Europy Zachodniej, bo chociażby widok młodych Francuzów modlących się pod zamkniętymi świątyniami w swoim kraju, jest jednym z tych obrazów, który budzi nadzieję we wszystkich niepewnościach, które widzieliśmy – podkreślił profesor.

Wiele osób myślało, że pandemia SARS-CoV-2 przyniesie przebudzenie wiary u dużej części społeczeństwa. Tak się nie stało.

– Jeżeli ktoś myślał na początku zarazy, że będzie ona okazją dla wielu do nawrócenia, poważnej refleksji, iż nie wszystko od nas zależy i jest coś takiego jak dopust Boży, z którego trzeba wyciągnąć wnioski, to ktoś taki mógłby się pomylić. Z pewnością są przypadki indywidualnych nawróceń, ale w skali społecznej widzieliśmy w Polsce emanację innego kierunku. Jest to nauka, że nasza formacja duchowa i intelektualna wymaga budowania w głąb na skale, w którą trzeba się wryć. To wymaga wysiłku i czasu oraz stałej pracy. Jest to dla mnie wielka nauka, która płynie z tego roku, że nie emocje, ale mocna wiara i prawy rozum są tym, na czym Kościół zawsze budował, bo na tym trzeba budować – stwierdził historyk.

Gość „Aktualności dnia” przypomniał pierwszy etap pandemii, kiedy kościoły były niemalże całkowicie zamknięte.

– Widzieliśmy w okresie pandemii z jednej strony zamykanie kościołów, niekiedy zbyt ochocze, a z drugiej strony głód Eucharystii. Wielu z nas przeżyło niesamowity głód Eucharystii, kiedy nie mogliśmy uczestniczyć w świętach Wielkiej Nocy, bo wtedy de facto kościoły były zamknięte. Należy to potraktować jako wielką katechezę. Obserwowaliśmy w innych krajach postępowanie urągające wszelkiej czci dla Najświętszego Sakramentu w kontekście lateksowych rękawiczek, pakowania w woreczki foliowe i tak dalej. To wszystko musi pobudzać do refleksji i skłaniać do odkrywania na nowo nauki Kościoła o Najświętszym Sakramencie, która jest zawarta w Katechizmie Kościoła Katolickiego, którą zawarł w ostatniej swojej encyklice święty Jan Paweł II. Możną ją potraktować jako testament świętego Papieża dla nas – powiedział prof. Grzegorz Kucharczyk.

Pandemia SARS-CoV-2 spowodowała odsuniecie w czasie beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia ks. kard. Stefana Wyszyńskiego.

– Bolesnym doświadczeniem tego roku jest odłożenie beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Cieszymy się z decyzji polskiego parlamentu, który pod koniec roku ustanowił przyszły rok rokiem Prymasa Tysiąclecia. Modlimy się o to, żeby do beatyfikacji tego wielkiego pasterza Kościoła i męża stanu doszło w przyszłym roku – mówił profesor.

Prof. Grzegorz Kucharczyk odniósł się do wielkiej miłości św. Jana Pawła II do Jezusa Eucharystycznego.

– Kult św. Jana Pawła II dla Eucharystii objawiał się nie tylko w jego nauczaniu, ale przede wszystkim w osobistej postawie. Każdy z nas, którzy pamiętamy modlitwę św. Jana Pawła II i jego widok klęczącego przed Najświętszym Sakramentem, jego milczącą modlitwę brewiarzową na Wawelu, wiemy, że to były wielkie katechezy. Na parę lat przed pandemią mieliśmy do czynienia na naszych ziemiach z cudami eucharystycznymi. To także wielkie wskazanie dla nas, że trzeba te wydarzenia zestawić ze smutnymi wydarzeniami z tego roku. Zawsze tak było, że Opatrzność dawała ludziom potężne znaki, jakimi są cuda jako przypomnienie, w momencie kiedy wiara w realną obecność Chrystusa w Eucharystii słabła. To nasze zadanie, aby pamiętać o Jezusie, który jest najważniejszy, dla którego budujemy wszystkie świątynie. To Jemu poświęcona jest sztuka sakralna. On jest realnie obecny na wszystkich ołtarzach – powiedział gość Radia Maryja.

Opatrznościowe jest to, że dla wielu ludzi czas koronawirusa stał się momentem otwarcia oczu – kontynuował.

– Z jednej strony widzieliśmy niegodne traktowanie Najświętszego Sakramentu i ataki na Eucharystię. Wystarczy przypomnieć sobie grafiki, które niektórzy demonstranci nosili w ramach proaborcyjnych demonstracji, które uderzały w Najświętszy Sakrament. Z drugiej strony wśród wielu osób obudził się głód Eucharystii. Cały 2020 rok był mocnym przypomnieniem, że nic nie jest dane raz na zawsze. Jesteśmy przyzwyczajeni, że Polska jest katolicka, ale zobaczyliśmy inne oblicze, w którym nie wszystko jest dane raz na zawsze i o nasze chrześcijańskie dziedzictwo trzeba dbać, a nawet walczyć. To ciągle wymaga pracy – podsumował prof. Grzegorz Kucharczyk.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem prof. Grzegorza Kucharczyka można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl/JG

drukuj