fot. PAP/Paweł Supernak

[TYLKO U NAS] Prof. G. Ancyparowicz: Regulacje, które bezpośrednio podnoszą podatki, np. akcyzę, działają proinflacyjnie

Polityka fiskalna nie jest polityką, która byłaby ukierunkowana na zwalczanie inflacji. Jest wprost przeciwnie. To nie wynika z tego, że rząd – ratując gospodarkę – wpompował w nią około 200 mld złotych, bo to osiadło w systemie bankowym, nie będąc czynnikiem zwiększającym inflację. Regulacje, które bezpośrednio podnoszą podatki, np. akcyzę, działają proinflacyjnie – powiedziała prof. Grażyna Ancyparowicz, członek Rady Polityki Pieniężnej, w piątkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na ponowne podwyższenie stóp procentowych. Decyzję skomentowała prof. Grażyna Ancyparowicz.

– Właściwie nie podnieśliśmy stóp, tylko wycofaliśmy się z ogromnej zniżki, jaka była przeprowadzona między marcem a majem 2020 roku. Miała ona na celu zwiększenie płynności sektora bankowego, bo również wtedy bardzo znacznie obniżyliśmy rezerwę. Chodziło nam o to, aby rząd miał szansę i możliwości sfinansowania tarcz, które pozwoliły uratować wiele miejsc pracy. W najgorszym okresie mieliśmy 100 tys. więcej bezrobotnych niż przedtem – oznajmiła gość TV Trwam.

Tymczasem inflacja w Polsce pierwszy raz od ponad 20 lat przekroczyła poziom 6 procent, zbliżając się do 7 procent.

– Inflacja jest skutkiem tego, że świat zaczyna bardzo powoli wracać do normalności po bardzo głębokich lockdownach. Bardzo silnie rosną ceny wszystkich surowców energetycznych, co jest charakterystyczne dla każdego wychodzenia z kryzysu – wskazała profesor.

Gość „Polskiego punktu widzenia” odniosła się do tego, dlaczego Rada Polityki Pieniężnej dopiero teraz zdecydowała się na podniesienie stóp procentowych.

– Bardzo się baliśmy, że jesienią jeszcze raz będzie trzeba przeprowadzić lockdown. W związku z tym trzymaliśmy stopy procentowe na historycznie najniższym poziomie. Wiemy, że lockdownu nie ma i nie będzie potrzeby tłumaczenia się przed UE z tego, iż w operacjach otwartego rynku dokonujemy odkupu obligacji rządowych, które finansowały programy interwencyjne, bo banki nie chciały tego więcej sprzedawać. Staramy się przywrócić w miarę normalne stosunki na rynku międzybankowym. Pamiętajmy, że wszystko, co robi NBP, nie jest kierowane bezpośrednio do producentów czy gospodarstw domowych. To dotyczy rynku międzybankowego. Widzimy, że jest wysoka płynność banków i dobre wyniki, więc nie ma powodu, aby dłużej to trzymać, zwłaszcza że mamy sygnały, iż inflacja zaczyna – oprócz zewnętrznych przyczyn – mieć także wewnętrzne przyczyny – powiedziała prof. Grażyna Ancyparowicz.

Jedną z wewnętrznych przyczyn inflacji jest nadmierne obciążanie Polaków nowymi podatkami i zwiększanie już istniejących.

– Polityka fiskalna nie jest polityką, która byłaby ukierunkowana na zwalczanie inflacji. Jest wprost przeciwnie. To nie wynika z tego, że rząd – ratując gospodarkę – wpompował w nią około 200 mld złotych, bo to osiadło w systemie bankowym, nie będąc czynnikiem zwiększającym inflację. Regulacje, które bezpośrednio podnoszą podatki, np. akcyzę, działają proinflacyjnie – podkreśliła.

Inflacja rośnie, a coraz bliżej do wejścia w życie Polskiego Ładu.

– Bardzo się obawiam, że zmiana systemu podatkowego spowoduje silną presję na rynek podstawowych artykułów, w które zaopatrują się gospodarstwa domowe. To się przełoży na inflację, którą mamy teraz. Oczywiście nie możemy wpływać na zachowania konsumentów, ale możemy wpływać na to, że nieco drożej będzie w sytuacji, w której gospodarstwa domowe będą chciały zaciągnąć kredyt na cele konsumpcyjne – mówiła gość TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj