fot. twitter.com/D_Tarczynski

[TYLKO U NAS] Poseł D. Tarczyński o opozycji: Mówią prawdę wtedy, kiedy się pomylą lub zamyślą

Oni właśnie mówią prawdę wtedy, kiedy się pomylą lub zamyślą. Jest to bardzo przykre. To, co dzieje się w przypadku prezydenta Brejzy, to że nie ma żadnego dementi, wyjaśnienia, podjęcia stanowiska przez posła Brejzę pokazuje to, że ignorują tak naprawdę wszystkie zarzuty, nie chcą się do nich odnieść. Cały czas mamy do czynienia z ludźmi, którzy zarzucają nam jakieś działania, a sami są w tym niechlubnymi mistrzami. Po prostu hipokryci – mówił poseł Dominik Tarczyński w rozmowie z Redakcją Portalową Radia Maryja.

Sejm odrzucił w środę wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wniosek o wyrażenie wotum nieufności zgłosiła opozycja.

– Oni przez całą kadencję próbowali odwoływać ministrów, premierów. Starali się robić wszystko, aby był jakiś szum medialny wokół rządu i parlamentu, który został wybrany przez większość Polaków, i tak naprawdę to jest odzwierciedlenie tego, że nie ma, i przez te cztery lata nie było, dyskusji na temat programu czy propozycji. Oni cały czas nawołują do jakiejś awantury, chaosu czy dymisji. To nie jest polityka, która ma Polsce przynosić dobrobyt. To jest przykre, że jakość, jaką prezentuje opozycja, jest bardzo niska, znikoma, a wręcz zerowa. Ja chciałbym usłyszeć program, a nie tylko awantury, blokowanie mównic, wnioski o odwołanie ministrów, ale alternatywę. Tego niestety przez cztery lata nie usłyszeliśmy – powiedział poseł Dominik Tarczyński.

W oczach opozycji rząd Prawa i Sprawiedliwości to „hejterzy”. Tymczasem to była premier Ewa Kopacz mówiła jeszcze w 2015 roku o tym, że PO zatrudni hejterów do ataku na PiS.

– Kilkadziesiąt osób miało być zatrudnionych przez Platformę i o tym Ewa Kopacz mówiła. Chyba nie zdawała sobie sprawy z tego, do czego się przyznaje. Oni właśnie mówią prawdę wtedy, kiedy się pomylą lub zamyślą. Jest to bardzo przykre. To, co dzieje się w przypadku prezydenta Brejzy, to że nie ma żadnego dementi, wyjaśnienia, podjęcia stanowiska przez posła Brejzę pokazuje to, że ignorują tak naprawdę wszystkie zarzuty, nie chcą się do nich odnieść. Cały czas mamy do czynienia z ludźmi, którzy zarzucają nam jakieś działania, a sami są w tym niechlubnymi mistrzami. Po prostu hipokryci – stwierdził polityk.

Kamila Gasiuk-Pihowicz zarzuciła w środę rządowi „stosowanie esbeckich metod”.

– Jest to tak, jak w tym powiedzenie „złodziej krzyczy: łapać złodzieja”. Pani Gasiuk-Pihowicz broniła przywilejów dla esbeków. To środowisko walczyło z ustawą dezubekizacyjną i teraz mówią o „esbeckich metodach”. To jest śmieszne, kuriozalne, ale też bardzo wyrafinowane i perfidne kłamstwo, które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Oni faktycznie chcą kreować rzeczywistość alternatywną, która nie istnieje, bo tylko kłamstwo daje im jakiekolwiek możliwości zaistnienia. To jest bardzo, bardzo przykre. Ja osobiście jestem gotowy na merytoryczną debatę, ale nie na to, żeby cały czas obalać ich kłamstwa, bo do tej pory, przez cztery lata, musieliśmy skupiać się na obalaniu kłamstw. Polska traci przez to czas i jest to przykre, bo my tego czasu tracić nie możemy, bo straciliśmy go wystarczająco, kiedy byliśmy pod sowiecką okupacją – podkreślił poseł Dominik Tarczyński.

Zdaniem polityka, opozycja nie ma obecnie nic konkretnego do zaoferowania.

– Nie liczę na to, że tu będzie jakieś nawrócenie albo radykalna zmiana stanowiska. W mojej ocenie są to ludzie, którzy nie mają nic do zaoferowania. Wszystkie te ich wpadki – począwszy od internetowych poprzez programowe, bo nie znają ani własnego programu, ani hasła – pokazują, że ta jakość jest bardzo słaba. Ja się tylko obawiam, że oni po prostu psują parlamentaryzm. Bardzo to jest przykre – podsumował nasz rozmówca.

Jakub Gronczakiewicz/radiomaryja.pl

drukuj