fot. fb/Wojownicy Maryi

[TYLKO U NAS] P. Sutowicz o św. Andrzeju Boboli: Jego misjonarska praca doprowadziła do nawrócenia ogromnej rzeszy ludności

Jego misjonarska praca doprowadziła do nawrócenia ogromnej rzeszy ludności, która była zaniedbana religijnie. Mówimy o bardzo trudnym okresie buntów kozackich i zamętu, który rysował się na Kresach Rzeczypospolitej. Jego działalność spotykała się z głęboką nienawiścią kozaków, którzy uważali się za obrońców prawosławia pod szyldem wyniszczenia Żydów i katolików – powiedział Piotr Sutowicz, historyk z „Civitas Christiana” we Wrocławiu, w programie „Poczet wielkich Polaków” na antenie TV Trwam.

Dziś obchodzimy 430. rocznicę urodzin świętego Andrzeja Boboli, jezuity, misjonarza, który nazywany jest apostołem Polesia.

– Święty Andrzej Bobola działał na wschodnich ziemiach dawnej RP w okolicach Wilna, Pińska. Prowadził tam rekolekcje i wędrował od wioski do wioski jako misjonarz, nauczając i spowiadając – mówił prof. Cezary Taracha z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

– Prawdopodobnie to on zredagował śluby króla Jan Kazimierza wygłoszone w 1656 roku we Lwowie, które przyznały Matce Boskiej tytuł Królowej Polski. Trzeba pamiętać, że miało to miejsce w czasie bardzo burzliwym dla RP – wskazał dr Wojciech Golonka, pisarz, publicysta.

– Jego misjonarska praca doprowadziła do nawrócenia ogromnej rzeszy ludności, która była zaniedbana religijnie. Mówimy o bardzo trudnym okresie buntów kozackich i zamętu, który rysował się na Kresach Rzeczypospolitej. Jego działalność spotykała się z głęboką nienawiścią kozaków, którzy uważali się za obrońców prawosławia pod szyldem wyniszczenia Żydów i katolików – zaakcentował Piotr Sutowicz, historyk.

Święty Andrzej Bobola zginął śmiercią męczeńską po trwających kilka godzin katuszach z rąk Kozaków.

– Święty Andrzej Bobola potwierdził swoim oprawcom, iż jest kapłanem i nigdy nie wyprze się wiary. Ostrzegł swoich oprawców, że jeśli się nie nawrócą, nie porzucą swoich błędów i nie przystąpią do Kościoła katolickiego, potępią samych siebie – przypomniał dr Wojciech Golonka.

– Był katowany, przeszywany różnymi narzędziami. Skórę na ciele wycięto mu w formie ornatu. Skórę na głowie zdarto mu aż do czaszki. Przypiekano go. Ostatecznie, gdy wciąż wzywał Boga i Maryję, otworzono mu kark z tyłu i wycięto język. Został powieszony do góry nogami i dobity szablą – dodał.

Ciało świętego Andrzeja Boboli nie uległo rozkładowi, mimo kilkugodzinnych katuszy.

– Bolszewicy chcieli zniszczyć jego szczątki, jednak nie udało im się to. Wzięli go wtedy do Muzeum Naturalnego jako eksponat – oznajmił ks. prof. Stanisław Nabywaniec z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

– W swoim cynizmie chcieli uczynić z Andrzeja Boboli postać do wystawy antropologicznej. Watykańskiej komisji udało się wynegocjować możliwość zabrania relikwii przez Konstantynopol do Rzymu. W 1938 roku mamy do czynienia z triumfalnym powrotem Adnrzeja Boboli do kraju, kiedy naród uznaje jego patronat nad sobą. To jedno z najważniejszych wydarzeń dwudziestolecia międzywojennego – mówił Piotr Sutowicz.

radiomaryja.pl

drukuj